Ciało 28-letniego Giulio Regeniego trafiło do kostnicy w Kairze. Jego przyjaciel przyznał, że Regeni zniknął po opuszczeniu swojego domu w dzielnicy wyższej klasy średniej, aby spotkać się z przyjacielem w centrum. Student pisał pracę doktorską na Amerykańskim Uniwersytecie w Kairze.

 

Na zwłokach Włocha znaleziono ślady tortur. Na razie jednak nie wiadomo, kto jest za nie odpowiedzialny. Władze rozpoczęły śledztwo.

 

Regeni zniknął, choć tego dnia na ulicach Kairu były obecne duże oddziały policji w związku z rocznicą powstania. Funkcjonariusze w ramach przygotowań do jubileuszu zatrzymały wielu aktywistów i ostrzegały ludzi przed organizowaniem protestów. W efekcie w tym dniu nie doszło w Kairze do większych manifestacji.

 

Wyjaśnienia zbrodni domagają się władze Włoch. Na polecenie szefa dyplomacji Paolo Gentiloniego do MSZ wezwano ambasadora Egiptu Amra Mostafę Kamala Helmy'ego. W imieniu włoskiego rządu wyrażono niepokój i ból z powodu tragicznej śmierci Regeniego.

 

Ponadto strona włoska oświadczyła, że oczekuje od Egiptu pełnej współpracy na wszystkich szczeblach, by wyjaśnić okoliczności zbrodni. Jak podano w nocie po spotkaniu, egipski dyplomata wyraził kondolencje i zapewnił o gotowości swego kraju do współpracy w tej sprawie

 

W zeszłym roku Państwo Islamskie porwało na przedmieściach Kairu obywatela Chorwacji i ścięło go. Tego typu incydenty są jednak rzadkością.

 

Reuters, PAP