W komunikacie resortu obrony czytamy "w czwartek 4 lutego br. o godz. 12.30 minister obrony narodowej Antoni Macierewicz podpisze Rozporządzenie w sprawie organizacji oraz działania Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego".

 

Jak powiedział Misiewicz, oprócz tego minister obrony podpisze dwie decyzje. Pierwszą - ws. powołania podkomisji, której zadaniem będzie wznowienie badania katastrofy smoleńskiej. Druga ma określać skład tej podkomisji.

 

Podpisanie dokumentów odbędzie się w obecności rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej - podało MON.

 

Jest szef komisji

 

Jak dowiedziała się PAP w źródłach rządowych, szefem podkomisji ds. katastrofy smoleńskiej ma zostać dotychczasowy współpracownik parlamentarnego zespołu smoleńskiego dr inż. Wacław Berczyński.

 

W raportach zespołu parlamentarnego był on do tej pory przedstawiany jako doświadczony konstruktor z działu wojskowo-kosmicznego firmy Boeing (jest emerytowanym principal staff engineerem tego koncernu) i NASA, a także doradca Organizacji Międzynarodowego Lotnictwa Cywilnego (ICAO) i Departamentu Obrony USA. Był assistant professorem Uniwersytetu Concordia w Montrealu. Pracował też jako specjalista przy konstruowaniu samolotów w Canadair (obecnie Bombardier). Specjalizuje się w materiałach kompozytowych.

 

Przyjrzą się sprawie jeszcze raz

 

W połowie listopada 2015 r., tuż po objęciu urzędu ministra obrony narodowej, Antoni Macierewicz, który wcześniej stał na czele smoleńskiego zespołu parlamentarnego, powiedział, że konieczne jest wznowienie prac KBWLLP w sprawie katastrofy smoleńskiej i "uwzględnienie podczas nowych badań dorobku zespołu parlamentarnego i niezależnych naukowców oraz uwzględnienie ich osobiście jako członków tej komisji".

 

Katastrofę smoleńską badała w latach 2010-11 KBWLLP, którą kierowałówczesny szef MSWiA Jerzy Miller. W przedstawionym w lipcu 2011 r. raporcie komisja Millera ustaliła, że przyczyną katastrofy było zejście poniżej minimalnej wysokości zniżania, czego konsekwencją było zderzenie samolotu z drzewami, prowadzące do stopniowego niszczenia konstrukcji Tu-154M. Komisja podkreśla, że ani rejestratory dźwięku, ani parametrów lotu nie potwierdzają tezy o wybuchu na pokładzie samolotu.

 

Śledztwo w sprawie przyczyn katastrofy nadal prowadzi Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Warszawie; jest ono przedłużone do 10 kwietnia 2016 r.

 

"Zachodzi podejrzenie wybuchu"

 

Obecny szef MON od lipca 2010 r. kierował zespołem parlamentarnym ds. wyjaśnienia przyczyn katastrofy samolotu Tu-154 w Smoleńsku. Ostatni, opublikowany w kwietniu 2015 r. raport zespołu zawierał tezę, że prawdopodobną przyczyną katastrofy była seria wybuchów m.in. na lewym skrzydle, w kadłubie i prezydenckiej salonce.

 

Nieco wcześniej Macierewicz mówił, że sprawie katastrofy wciąż jest więcej pytań niż odpowiedzi.

PAP