Hybrydowe zasilanie samolotów ma być wykorzystywane tylko podczas kołowania maszyn po płycie lotniska. Linie jednak wyliczyły, że rozwiązanie pozwoli na zaoszczędzenie rocznie 50 tys. ton paliwa. Ruch na lotnisku pochłania 4 proc. rocznego zużycia tego surowca przez easyJet.

 

Formuła 1 w przestworzach

 

System jest oparty na wodorowych ogniwach paliwowych, które mają być zainstalowane w luku bagażowym. EasyJet to tanie linie lotnicze, więc większość pasażerów zabiera na pokład jedynie bagaż podręczny. W ten sposób w luku bagażowym zwalnia się miejsce na zainstalowanie baterii.

 

Rozwiązanie jest zbliżone do funkcjonującego w Formule 1 systemu KERS i pozwala na odzyskiwanie energii podczas lądowania i hamowania maszyny. Później jest ona przekazywana do baterii, kiedy samolot jest już na płycie lotniska. Samoloty mają także zostać pokryte powłoką fotowoltaiczną, która wyprodukuje prąd pod wpływem promieniowania świetlnego.

 

 

Zebrana energia będzie wykorzystywana podczas kołowania jako napęd i źródło zasilania całej maszyny - w tym czasie silniki odrzutowe będą mogły być wyłączone.

 

 

Na potrzeby systemu w każdym kole zostanie zamontowany oddzielny silnik, dzięki czemu pilot będzie miał kontrolę nad prędkością samolotu, jego kierunkiem i hamowaniem podczas kołowania. Rozwiązanie ma być bardzo precyzyjne - wykorzystywane podczas kołowania holowniki mają być zbędne.

 

Hybrydowe zasilanie daje jeszcze jedną korzyść - porty lotnicze byłyby znacznie cichsze, co także ma znaczenie w kwestii ochrony środowiska. Kołujące samoloty z włączonymi silnikami odrzutowymi generują wysoki poziom hałasu.

 

Jedynym produktem ubocznym całego procesu jest woda - którą i tak można wykorzystać w samolocie podczas lotu.

 

easyjet.com