- Zdaniem rządu w Kopenhadze nadal istnieje ryzyko, że do kraju będą chcieli masowo przedostać się migranci - powiedziała Stojberg po spotkaniu ze swym szwedzkim odpowiednikiem Morganem Johanssonem. Jak dodała, kontrole na granicy duńsko-niemieckiej są konieczne, ponieważ na granicy duńsko-szwedzkiej wprowadziła je Szwecja. - W przeciwnym razie do Danii mogłoby przybyć wielu uchodźców i migrantów, a to mogłoby doprowadzić do bardzo niestabilnej sytuacji - podkreśliła duńska minister.

 

Od 4 stycznia przedsiębiorstwa transportowe są zobowiązane do sprawdzania na szwedzkiej granicy tożsamości wszystkich pasażerów przyjeżdżających z Danii autokarami, pociągami i na promach. - Dotychczas sprawdzono na granicy tożsamość ok. 120 tys. osób - przekazała Stojberg.

 

W ubiegłym tygodniu duński parlament uchwalił przepisy, które mają zniechęcić uchodźców do ubiegania się o azyl w tym kraju. Przyjęta reforma prawa azylowego przewiduje m.in. konfiskowanie uchodźcom przedmiotów o wartości większej niż 10 tys. koron (ok. 1340 euro) na poczet kosztów związanych z ich pobytem (oprócz przedmiotów o szczególnej wartości sentymentalnej, np. obrączek). Ponadto osoby z tymczasowym statusem azylanta na połączenie z rodziną mają czekać od roku do trzech lat.

 

Duński rząd szacuje, że o azyl w Danii w 2016 roku będzie ubiegać się około 25 tys. osób. W ubiegłym roku zrobiło to 21 tys. osób.

 

PAP