Według Czislaka najpilniejsza opieka nad pacjentami jest zapewniona, ale niektóre placówki musiały ograniczyć liczbę zaplanowanych zabiegów, jak również zwrócić się o pomoc do wojska. Natomiast strona związkowa twierdzi, że odchodzących wykwalifikowanych pielęgniarek nie da się w krótkim czasie zastąpić i szpitale nie będą w stanie realizować wszystkich swych usług w pełnowartościowy sposób.


Siostry złożyły wypowiedzenia sprzeciwiając się między innymi pominięciu w nowej dotyczącej ich ustawie zasady, że wzrost płac powinien następować automatycznie wraz ze zwiększaniem się stażu pracy i obejmować wszystkich pracowników. Podobny protest, przeprowadzony w 2011 roku przez lekarzy, poważnie zakłócił funkcjonowanie szpitali.


- Z ludzkiego punktu widzenia jest mi bardzo przykro. Pielęgniarki opuściły swych pacjentów, stało się to po raz pierwszy w historii Słowacji. Opieka zdrowotna dla pacjentów jest jednak zapewniona - powiedział Czislak. Dodał, że szpitale są nadal zdolne funkcjonować i "nie jest to żadna improwizacja".


PAP