- W normalnym kraju minister, ktory podał złe dane, podaje sie do dymisji. Czy ktokolwiek wyleciał za taki blamaż z ministerstwa? To rzecz niedopuszczalna, żeby ministerstwo podawało źle policzone dane potrzebne do budżetu - argumentował lider partii Korwin.

 

Polityk odniósł się do oświadczenia ministerstwa finnasów, że projekt nie może zostać "pozytywnie zaopiniowany" z kilku powodów. Podstawowy to "znaczący wzrost wydatków budżetu państwa". Według resortu finansów,  koszty prognozowane przez Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej różnią się od tych wpisanych do ustawy budżetowej o ponad 200 mln zł.

 

- Cały ten budzet jest robiony na chybcika. Jest jeszcze parę godzin, żeby zastanowić sie nad jego punktami. W sytuacji, w której rząd zajmuje się rozdawaniem pienędzy, a zapomina, że żeby rozdać, musi najpierw zabrać, w której przewiduje rozmaite wydatki obiecane w kampanii wyborczej, które teraz mają spowodować ruinę budżetu, to przepraszam, to są ostatnie godziny, żeby zapobiec katastrofie gospodarczej, która niewątpliwie nadciąga - kontynuował Korwin.

 

Polityk zapewnił, że w tej sprawie "jednym głosem" krzyczy cała opozycja parlamentarna i pozaparlamentarna.

 

Polsat News