Jarosław Kaczyński został Człowiekiem Roku "Gazety Polskiej" także w 2004 r.

 

- Bez was nie bylibyśmy w stanie przeprowadzić wielkiej bitwy o prawdę, tej wielkiej bitwy, która mam nadzieję zbliża się do zwycięskiego końca - powiedział prezes PiS nawiązując do katastrofy w Smoleńsku.


- Chciałem podziękować bardzo serdecznie za tę nagrodę. Jeśli cenię ją bardzo wysoko, to dlatego, że dostałem ją od gazety i koncernu medialnego, który rzeczywiście jest strefą wolnego słowa, który był przez lata redutą wolności, prawdy i tego wszystkiego, co służy polskiej niepodległości - podkreślił Kaczyński odbierając nagrodę.


- Jeżeli ktoś przyczyniał się do tego, że kotara zasłaniająca prawdę była odsłaniana, to była to "Gazeta Polska" - dodał.


- Musimy odrzucić geopolityczny determinizm i taki bardzo prymitywny determinizm ekonomiczny. Musimy wiedzieć, że prawdziwy sukces Polaków może przyjść tylko wtedy, gdy będziemy wolni i będziemy mieli prawo do prawdy, każdej prawdy i będziemy niepodlegli podmiotowo - podkreślił były premier.


"Nieśliście mnie do zwycięstwa"


Laureatem wyróżnienia Klubów "Gazety Polskiej" został Andrzej Duda. Prezydent przypomniał, że wcześniej tę nagrodę otrzymał prezydent Lech Kaczyński, którego nazwał "swoim mistrzem". Andrzej Duda podkreślił, że dwa lata, które spędził u boku Lecha Kaczyńskiego były decydującym momentem w jego życiu.


- Państwo klubowicze "Gazety Polskiej" jesteście wspaniałymi, odważnymi ludźmi. Nieśliście mnie do zwycięstwa. Myślę że Lech Kaczyński jest z was dumny - dziękował prezydent.


"Będzie krzyk, bo interesy są ogromne"


- Demokracja wymaga szacunku, a społeczeństwo wybrało zmianę i Polskę równych szans. Dobra zmiana się dzieje i będzie się działa. Ci, którzy przegrali wybory, muszą zrozumieć, że zostali odsunięci w demokratycznych wyborach - powiedział Andrzej Duda.


- Będzie krzyk, bo interesy są ogromne. Jednak normalne państwo musi być poukładane. Chcemy stworzyć państwo dla Polaków, a nie dla tych, którym się wydaje, że państwo jest ich - dodał.


Nagrodę im. Grzegorza I Wielkiego odebrał sędzia Bogusław Nizieński, prawnik i były rzecznik interesu publicznego.

 

PAP