Henryk Kowalczyk ma prostą receptę dla samorządów, które sygnalizują dziś problemy z realizacją programu 500+: - Powinny zatrudnić ludzi - oświadczył. 

 

Jak wyjaśnił, na realizację programu samorządy dostaną 2 procent od wypłacanych kwot. - To są naprawdę spore pieniądze. Tym bardziej, że jest to prosty program. Tylko na pierwsze dziecko beneficjenci będą składać wnioski z dokumentami dochodowymi - powiedział  Kowalczyk. Jego zdaniem taka jest "filozofia" samorządów, które zawsze przy realizacji zadań zleconych próbują "podreperować swój budżet".

 

Prowadzący program Nowy Dzień z Polsat News Bartosz Kurek zapytał, czy 500 zł otrzymają również uchodźcy, których przyjmie Polska.

 

- Jest jasny zapis. 500 zł otrzymają te osoby, które dostaną status uchodźcy i tylko na dzieci w Polsce - odpowiedział Komitetu Stałego Rady Ministrów.

 

Program przyjęty

 

W czwartek projekt ustawy 500+ został przyjęty przez Komitet Stały Rady Ministrów. - Kluczowe elementy projektu, najistotniejsze dla rodzin, które oczekują już na wypłatę świadczenia, nie zostały w żaden sposób zmienione - powiedziala na konferencji prasowej minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbieta Rafalska. Dotyczą one progu dochodowego przy pierwszym dziecku (800 zł i 1200 zł w sytuacji, gdy w rodzinie jest dziecko niepełnosprawne; drugie i kolejne dziecko bez testu dochodowego, do ukończenia 18 roku życia) oraz rodzin zastępczych (spokrewnionych i niespokrewnionych).

 

Według założeń, projekt będzie dotyczył 2,7 proc. polskich rodzin, obejmie 3,7 mln dzieci. Koszt jego realizacji w tym roku to 17,3 mld zł. Teraz projekt trafi pod obrady Rady Ministrów, a następnie do parlamentu.