Opublikowany przez mieszczący się w Berlinie Instytut Populacji i Rozwoju raport wskazuje, że w 2012 roku do wschodnich Niemiec przyjechało niemal 150 tys. osób, które pochodziły z zachodnich landów lub z zagranicy. Oznacza to, że był to pierwszy rok od zjednoczenia Niemiec, kiedy wschód tego państwa zanotował pozytywną zmianę demograficzną.

 

Zyskują tylko duże ośrodki miejskie

 

Autorzy badania zauważyli jednak, że korzystne zmiany dotyczą jedynie dużych miast takich jak Lipsk, Poczdam czy Drezno. Tylko pierwsze z wymienionych miejsc w latach 2008-2013 zyskało 44 tys. nowych mieszkańców i jest jednym z najszybciej rozwijających się miast w całych Niemczech.

 

Natomiast tereny wiejskie i małe miasta nadal się wyludniają. Dodatni trend w efekcie tak naprawdę dotyczy zaledwie 15 proc. samorządów.

 

Ludzi zachęcają zmiany

 

Napływ ludności to efekt zainwestowania dużych pieniędzy w miasta zniszczone komunistyczną zabudową, zbliżoną do tej, która powstawała w Polsce w czasach PRL. W latach 90. wielu mieszkańców NRD-owskich blokowisk wyprowadziło się ze swoich "pozbawionych duszy" mieszkań i ruszyło na zachód w poszukiwaniu bardziej "zbalansowanego" życia.

 

Miasta wschodu - dzięki intensywnej rewitalizacji - znowu są jednak atrakcyjne dla Niemców. Kuszą niskimi cenami mieszkań w porównaniu z zachodnimi landami, dobrymi uczelniami i szybko rozwijającym się rynkiem pracy dla ich absolwentów.

 

thelocal.de, berlin-institut.org