Stany, pod przewodnictwem Zachodniej Wirginii, w której wydobywa się najwięcej węgla kamiennego w USA i Teksasu - czołowego producenta ropy naftowej w USA, zdecydowały się na ten krok po tym, jak sąd apelacyjny w Waszyngtonie oddalił ich powództwo w tej sprawie.


Adwokaci reprezentujący powodów w uzasadnieniu pozwu przeciwko prezydentowi argumentują, że jego Plan Czystej Energii (Clean Power Plan) przyniesie "niemożliwe do naprawienia szkody suwerennym stanom oraz nieodwracalne zmiany na rynkach energii".


Pozew skierowano na ręce przewodniczącego Sądu Najwyższego Johna Robertsa. Oczekuje się, że zwróci się on do administracji Obamy o przedstawienie swojego stanowiska w tej sprawie.


Grupa stanów i kilka dużych firm wszczęła kroki prawne przeciwko rządowi federalnemu, protestując przeciwko planowanym ograniczeniom emisji dwutlenku węgla z elektrowni już w październiku ubiegłego roku. Dwutlenek węgla zaliczany jest do tzw. gazów cieplarnianych wpływających na wzrost temperatury  na świecie.


Jednak plan Obamy popiera 12 innych stanów oraz Krajowa Liga Miast reprezentująca ponad 19 tys. miast USA. 


Biały Dom wskazuje, że Plan Czystej Energii po raz pierwszy wprowadza ogólnokrajowe standardy emisji związków węgla do atmosfery i ma na celu zmniejszenie zanieczyszczenia atmosfery tymi związkami. Plan zakłada ograniczenie emisji CO2 przez amerykańskie elektrownie o 32 proc. do roku 2030, w porównaniu z poziomem z roku 2005. Promuje też przechodzenie na odnawialne źródła energii.

 

PAP