Zdaniem byłego premiera, wybór nowego szefa powinien był nastąpić już po wyborach prezydenckich wybranych przez Andrzeja Dudę. Jego zdaniem zmarnowano zbyt dużo czasu. - Politycy platformy pocieszają się, że byli zajęci sprawami wewnętrznymi, teraz się to wszystko uporządkuje i odzyskają pozycję. A to nie tak łatwo idzie. Stało się to zdecydowanie za późno, podobnie, jak lewica bawiła się nie wiadomo po co tak długo z wybieraniem przewodniczącego - powiedział polityk.

 

Nie wiem, czy Schetyna sobie poradzi

 

- Schetyna obejmuje partię i po tych wszystkich porażkach, ze spadającym poparciem społecznym i ciężkim worem zaniechań, błędów i skandali, jakie na plecach ta partia niesie. Sam jestem ciekaw, czy on sobie z tym wszystkim poradzi. Wprawdzie dla polityków najciekawsze są takie trudne sytuacje. Jemu ambicji nie brakuje, ale musi sobie zdawać sprawę, że jedną ręką musi usprawniać partię, a druga ręką musi błyskawicznie przygotowywać wiarygodne propozycje skierowane do społeczeństwa - podkreślił Cimoszewicz.

 

PO potrzebuje nowych twarzy

 

- Tymczasem jak słyszeliśmy, oni myślą o kongresie za pół roku, o gabinecie cieni za jeszcze więcej. Jeśli tak będą działali, to we wrześniu będą mieli gabinet cieni reprezentujący partię mającą 5 proc. poparcie. To będzie zabawa, a nie polityka - przekonywał były premier.

 

- Schetyna musi mieć nowe twarze, nowych ludzi, zarówno młodych - ich w pierwszej kolejności, jak i innych - po prostu. Takich, którzy do tej pory nie kojarzyli się z PO, a potrafią dodać wiarygodności - stwierdził Cimoszewicz.

 

Polsat News