Wniosek w tej sprawie nie uzyskał wymaganych dwóch trzecich głosów.

 

Za przeprowadzeniem debaty zagłosowało 98 delegatów do Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy, 89 było przeciw, a 14 wstrzymało się od głosu. Przed głosowaniem o przeprowadzenie debaty apelował włoski delegat Michele Nicoletti, wiceprzewodniczący grupy socjalistów (SOC). Przeciw debacie wystąpił parlamentarzysta z Mołdawii, Valeriu Ghiletchi z Europejskiej Partii Ludowej (EPP).

 

O zainteresowaniu Rady Europy sprawą Polski informował pod koniec grudnia były szef polskiej delegacji do Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy Andrzej Halicki z PO.

 

Na posiedzeniu ZPRE zatwierdzona została polska delegacja. Jak poinformowała Kancelaria Sejmu, do Strasburga udała się polska delegacja parlamentarna pod przewodnictwem posła PiS Włodzimierza Bernackiego. W jej skład weszli posłowie: Iwona Arent, Tomasz Cimoszewicz, Andrzej Halicki, Grzegorz Janik, Daniel Milewski, Killion Munyama, Jacek Osuch, Agnieszka Pomaska, Krzysztof Sitarski, Dominik Tarczyński, Krzysztof Truskolaski i Jacek Wilk oraz senatorowie Margareta Budner, Grzegorz Czelej, Aleksander Pociej i Andrzej Wojtyła.

 

Premier Szydło zadowolona

 

Do dzisiejszego głosowania w Radzie Europy odniosła się premier Beata Szydło. - Bardzo się cieszę, że udało mi się przekonać europejskich polityków, że problem Polski nie jest tym, czym powinna zajmować się dziś Europa. Mam wrażenie, że rozmowa o Polsce w Europie, to debata zastępcza. Próbuje się odwracać uwagę od rzeczywistych problemów - mówiła.  

 

 

Do takich realnych problemów zaliczyła m.in. problem migracji i utrzymania strefy Schengen, która - jak podkreśliła - "jest niezwykłą wartością UE".

 

Zdaniem premier politycy opozycji "zamiast zajmować się realnymi problemami Polaków wolą skarżyć się w Europie na to, że przegrali wybory i dzisiaj nie godzą się ze zmianami, na które postawili w demokratycznych wyborach Polacy". Szefowa rządu dodała, że debaty na temat Polski "zostały wywołane" i są niepotrzebne.

 

W Europarlamencie debata była

 

W ubiegłym tygodniu o sytuacji w Polsce dyskutowano na forum Parlamentu Europejskiego. Premier Beata Szydło, która wzięła udział w debacie, przekonywała, że nie doszło do złamania konstytucji, wprowadzone zmiany w ustawie o Trybunale Konstytucyjnym są zgodne z obowiązującymi w Europie standardami, a sam Trybunał ma się dobrze i pracuje. Nawiązując do zmian w mediach publicznych, mówiła, że nie naruszają one standardów, lecz są próbą przywrócenia w mediach publicznych charakteru apolityczności i bezstronności.

 

Polski rząd zwrócił się o opinię w sprawie reformy TK do Komisji Weneckiej, czyli Europejskiej Komisji na rzecz Demokracji przez Prawo, ciała doradczego Rady Europy. Opinia może zostać wydana w marcu.

 

Dwa tygodnie temu Komisja Europejska zdecydowała się wszcząć wobec Polski pierwszy etap procedury dotyczącej ochrony państwa prawa ze względu na to, że - jak mówił wiceszef KE Frans Timmermans - wiążące zasady dotyczące TK nie są obecnie przestrzegane.

 

Polska na oku Rady Europy

 

4 stycznia Rada Europy opublikowała skargi dotyczące Polski, które do niej wpłynęły. Jedna z nich dotyczyła stanu mediów w Polsce. Stowarzyszenie Dziennikarzy Europejskich, Międzynarodowa Federacja Dziennikarzy, Europejska Federacja Dziennikarzy i Komitet Ochrony Dziennikarzy zwróciły się do Rady Europy w sprawie ustawy o mediach publicznych w Polsce.

 

Na początku roku Thorbjoern Jagland, sekretarz generalny Rady Europy, napisał także list do prezydenta Andrzeja Dudy, w którym wyraża zaniepokojenie przyjęciem tzw. małej ustawy medialnej i proponuje dialog z ekspertami RE ds. wolności mediów, zanim prezydent podpisze tę ustawę.

 

"Rada Europy z dużą uwagą śledzi najnowsze reformy legislacyjne przedsięwzięte przez polskie władze. Piszę do Pana dzisiaj, aby wyrazić moje szczególne zaniepokojenie w związku z nową ustawą o publicznych nadawcach medialnych przyjętą przez Sejm i w związku z wpływem, jaki może ona mieć na integralność i niezależność mediów publicznych, jako żywotne warunki prawdziwej demokracji" – napisał w liście opublikowanym na stronach Rady Europy.

 

Jagland zwrócił także uwagę na protest środowiska dziennikarskiego. "Na tej podstawie chciałbym zaprosić Pana do rozpoczęcia dialogu z naszymi ekspertami ds. wolności mediów zagwarantowanej w art. 10 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, tak by miał Pan najlepszą możliwą podstawę do swoich rozważań przed podpisaniem tej nowej ustawy" – napisał.

 

Art. 10 konwencji stanowi, że "każdy ma prawo do wolności wyrażania opinii. Prawo to obejmuje wolność posiadania poglądów oraz otrzymywania i przekazywania informacji i idei bez ingerencji władz publicznych i bez względu na granice państwowe", co nie wyklucza prawa państw do poddania procedurze zezwoleń przedsiębiorstw radiowych czy telewizyjnych.

 

PAP