67-letni prawnik, elastyczny polityk i utalentowany, budzący sympatię komentator telewizyjny jest faworytem głosowania.

 

Jako jeden z czołowych polityków centroprawicowej Partii Socjaldemokratycznej (PSD) "profesor Marcelo", jak nazywają go powszechnie rodacy, otrzymywał w sondażach ponad 50, a nawet 60 proc. głosów już w pierwszej turze.

 

Z ramienia rządzących od grudnia socjalistów kandyduje dwoje polityków. Maria de Belem, do niedawna przewodnicząca Partii Socjalistycznej (PS) ma poparcie sekretarza generalnego partii, którym jest Antonio Jose Seguro. Jej rywal w barwach partyjnych, Antonio Sampaio de Novoa, jest popierany przez socjalistycznego premiera Antonio Costę. Nieporozumienie co do wytypowania jednego wspólnego kandydata osłabia i tak niewielkie szanse na to, że jakiś socjalista zostanie prezydentem.

 

Pozostała siódemka kandydatów może, według sondaży, uzyskać wspólnie 4 - 5 proc. głosów.

 

Wizja prezydentury "profesora"

 

Na czwartkowym spotkaniu z dziennikarzami Rebelo de Souza oświadczył, iż gotów jest współpracować z rządem socjalistów, który zastąpił w grudniu krótkotrwały, mniejszościowy rząd prawicowej koalicji socjaldemokratów z chrześcijańskimi demokratami (PSD-CDS).

 

Polityk dał również do zrozumienia, że będzie sprawował urząd prezydencki inaczej niż obecny, ustępujący po dwóch kadencjach konserwatywny prezydent Anibal Cavaco Silva z jego partii.

 

- Konstytucja nakazuje, aby prezydent towarzyszył działaniom rządu poprzez wspieranie jego wysiłków i współpracę z nim - powiedział Rebelo de Suza w rozmowie z dziennikarzami. Podkreślił, że nie zamierza skorzystać z prawa zdymisjonowania gabinetu socjalistów i rozwiązania parlamentu, w którym większość ma lewica - Partia Socjalistyczna wspierana głosami Bloku Lewicy i Portugalskiej Partii Komunistycznej.

 

Według "profesora", którego 30-40 proc. Portugalczyków od lat ogląda co niedziela przez 90 minut, jako komentatora i utalentowanego gawędziarza telewizyjnego, szef państwa powinien być arbitrem. I jako taki "powinien używać gwizdka tylko wtedy, kiedy to konieczne i nie grozić nim zanim jeszcze rozgrywka się zaczęła".

 

- Dla mnie funkcja prezydenta Republiki, to rola arbitra. Sędzia nie strzela goli, pełni rolę sędziego między partiami politycznymi. Prezydent nie może mieć własnego programu rządowego - powiedział faworyt wyborów w Portugalii w wywiadzie dla madryckiego dziennika "El Pais".

 

PAP