UOKiK wyjaśnia, że jego działania miały związek z umocnieniem franka szwajcarskiego wobec złotego, które nastąpiło na początku ubiegłego roku i miało wpływ na wzrost wysokości rat kredytów hipotecznych. Równolegle nastąpił spadek poniżej zera wartości wskaźnika LIBOR uwzględnianego przy obliczaniu oprocentowania tych kredytów, co z kolei powinno spowodować obniżenie wysokości rat kredytów.

 

"W niektórych przypadkach ujemny LIBOR doprowadził do spadku oprocentowania kredytu poniżej zera. Z sygnałów, które docierały do Urzędu wynikało, że nie wszystkie banki uwzględniały ujemne oprocentowanie, choć w umowach kredytowych sposób ustalania oprocentowania określony został jako suma stawki bazowej LIBOR i marży kredytu" – napisał UOKiK.

 

W efekcie - prezes UOKiK wydał dwie pierwsze decyzje dotyczące nieuwzględniania ujemnego oprocentowania. 6 kolejnych postępowań jest w toku.

 

ING dobrowolnie odda pieniądze klientom, mBank zaskarży decyzję urzędu


- ING Bank Śląski dobrowolnie zobowiązał się , że będzie uwzględniał ujemne oprocentowanie kredytów, przeliczy oprocentowanie stosowane dotychczas i odda klientom kwotę wynikającą z różnicy między dotychczasowym oprocentowaniem, a tym, które uwzględnia obniżony LIBOR – powiedział Łukasz Wroński, zastępcy dyrektora Departamentu Ochrony Interesów Konsumentów w UOKiK.

 

Natomiast mBank nadal nie uwzględnia ujemnego oprocentowania kredytów hipotecznych we frankach. Prezes UOKiK nakazał więc zaniechanie stosowania tej praktyki. Ponadto, mBank musi usunąć skutki stwierdzonego naruszenia: kredytobiorcom ma zostać zwrócona kwota wynikająca z przeliczenia oprocentowania przyjmującego wartość ujemną.

 

Za "naruszenie zbiorowych interesów konsumentów" na mBank nałożono też karę w wysokości ponad 6,5 mln zł.

 

Rzecznik mBanku Krzysztof Olszewski zapowiedział, że spółka zamierza odwołać się od decyzji UOKiK do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

 

UOKiK, polsatnews.pl