Operacja antyterrorystów trwa w stolicy kraju. Na wyższych piętrach hotelu w stolicy kraju wciąż dochodzi do wymiany ognia. Agencja AFP podaje, że brygady antyterrorystyczne znalazły na tarasie pobliskiej kawiarni ciała 10 osób.

 

Wcześniej podawano, że w zamachu zginęło 20 osób, a 15 zostało rannych. Taką informację przekazał dyrektor szpitala w Wagadugu.

 

- Bilans ofiar nie jest jeszcze znany - stwierdził minister stanu, administracji terytorialnej i bezpieczeństwa Simon Comparoe. - Nie wiemy też, ilu jest zamachowców - dodał.

 

W akcji antyterrorystycznej uczestniczą oprócz sił rządowych również wojskowi francuscy. Jak podaje agencja Reutera są oni "wspomagani radą i wsparciem przez oficera USA".

 

Do zamachu doszło o godz. 19.45 czasu lokalnego. Terroryści zaatakowali położony w dzielnicy biznesowej sześciopiętrowy hotel Splendid oraz pobliską kawiarnię. Oba miejsca są chętnie odwiedzane przez cudzoziemców.

 

- Za zamachem stoi regionalna grupa Al-Kaidy Islamskiego Maghrebu (AQIM) - twierdzą eksperci z Instytutu SITE, który zajmuje się całodobowym śledzeniem aktywności grup terrorystycznych w internecie.

 

Z wiadomości opublikowanej po arabsku w internecie, wynika, że zamachowcy wtargnęli do hotelu przez restaurację. - Bojownicy zapewnili w rozmowie telefonicznej, że poległo wielu krzyżowców, którzy są wrogami Islamu - napisano w niej.

 

Burkina Faso to państwo w Afryce zachodniej, graniczy m.in. z Mali, Ghana i Wybrzeżem Kości Słoniowej, liczy ok 15 mln mieszkańców. To pierwszy atak terrorystyczny w tym kraju. Pod koniec listopada 2015 roku odbyły się pierwsze demokratyczne wybory parlamentarne i prezydenckie, które zakończyły rozpoczęty pod koniec 2014 roku proces transformacji ustrojowej. Po fali protestów obalono wtedy rządzącego od 27 lat prezydenta Compaore.

 

Muzułmanie stanowią 61,6 proc. mieszkańców Burkina Faso (ogółem 18,9 mln mieszkańców), chrześcijanie - 22,5 proc., a 15,4 proc. to wyznawcy religii plemiennych. 

 

PAP