- Mama leży w wannie. Leci jej coś białego z buzi. Tata leży w kuchni ranny – relacjonował dziesięciolatek, który zadzwonił kilka minut po 4 rano do pogotowia w Kłodzku. - To bohater, należy mu się medal - mówi Katarzyna Ulbrych, dyspozytorka kłodzkiego pogotowia ratunkowego, która przyjmowała zgłoszenie chłopca. - Cały czas był trzeźwo myślący i spokojny, kilka razy podał nazwisko i adres. Obiecałam, że już wysyłam do niego pomoc, rozłączyłam się na chwilę, a potem znów do niego zadzwoniłam. Rozmawialiśmy dopóki na miejscu nie pojawiła się straż pożarna - dodaje dyspozytorka.

 

 

- O godzinie 4:25 dostaliśmy informację, że w budynku przy ulicy Wojska Polskiego w centrum miasta, jest podejrzenia zatrucia czadem. Okazało się, że doszło do niego w mieszkaniu, w którym mieszkała rodzina z czworgiem dzieci - powiedziała polsatnews.pl podinsp. Wioletta Martuszewska z kłodzkiej policji.

 

Pierwsza na miejscu była straż pożarna. - Załoga, która przyjechała na miejsce ewakuowała wszystkich mieszkańców budynku. W sumie 18 osób, w tym siedmioro dzieci. Pogotowie gazowe odcięło dopływ gazu, a straż przystąpiła do wietrzenia pomieszczeń - poinformował asp. sztab. Janusz Marnik z Powiatowej Komendy Straży Pożarnej w Kłodzku.

 

Pogotowie ratunkowe zabrało do szpitala trzy dorosłe osoby, z których jedna była nieprzytomna. Do szpitala przewieziono także sześcioro dzieci. Wszystkie te osoby są w szpitalu na obserwacji.