Austria jest ostatnim przed Niemcami krajem na tzw. bałkańskim szlaku migracyjnym, przez który setki tysięcy imigrantów przedostały się do Europy m.in. z krajów Bliskiego Wschodu i Afganistanu.

 

W poniedziałek austriacka policja informowała, że od początku roku Niemcy codziennie zawracają po kilkuset imigrantów z granicy z Austrią, bo nie mają oni ważnych dokumentów lub odmawiają ubiegania się o azyl w Niemczech.

 

- Jaka jest obecnie sytuacja na granicy niemiecko-austriackiej? Taka, że na wjazd pozwala się tylko tym, którzy chcą azylu w Niemczech, a ci, którzy chcą podróżować dalej, są odsyłani - powiedziała szefowa austriackiego MSW Johanna Mikl-Leitner w rozmowie z austriackim radiem publicznym Oe1. Jak dodała, chodzi o 200-300 osób dziennie.

 

- Osoby, które nie zamierzają starać się o azyl w Austrii, a jedynie chcą przez terytorium tego kraju dostać się do Niemiec i dalej, będą zatrzymywane - zapowiedziała szefowa austriackiego MSW. Zaznaczyła, że Austria musi skończyć z "kulturą otwartych ramion" wobec imigrantów.

 

PAP