- Zapewnienie, by praworządność była chroniona w całej UE, jest kluczową częścią kompetencji Komisji Europejskiej i innych instytucji unijnych. Rządy prawa są jedną z naszych fundamentalnych wartości - zaznaczył Timmermans na konferencji prasowej.

 

Poinformował, że KE przeprowadziła w środę głęboką dyskusję na temat spraw, które wywołały ostatnio obawy o rządy prawa w Polsce. Debata ta koncentrowała się przede wszystkim na sytuacji wokół Trybunału Konstytucyjnego i na zmianach w polskiej ustawie o radiofonii i telewizji.

 

KE zgodna w sprawie Polski

 

Timmermans podkreślił, że w dyskusji komisarzy nie było różnic w opiniach co do tego, jakie kroki podjąć w sprawie Polski. Według unijnych źródeł, głos w debacie zabrali, oprócz Timmermansa i Junckera oraz Polki Elżbiety Bieńkowskiej, także m.in. komisarze z Czech, Niemiec, Węgier, Austrii, Danii czy Litwy. Dyskusja przebiegała zgodnie - twierdzi źródło.

 

Wiceszef KE wyraził gotowość do współpracy z polskim rządem i wizyty w Warszawie "w każdej chwili". Polityk podkreślił, że wśrod członków Komisji Europejskiej nie było różnic w sprawie rozpoczęcia procedury wobec Polski, a zamierzeniem komisarzy jest racjonalne rozwiązanie kłopotliwej sytuacji, a nie wdawanie się w polemikę i wzajemne oskarżanie. 

 

Celem wszczęcia procedury jest także wyjaśnienie faktów w obiektywny sposób, głębsza ocena sytuacji, a także rozpoczęcie dialogu z polskimi władzami bez przesądzania o kolejnych krokach.

 

- Sądzę, że polski rząd jest zainteresowany dialogiem niezależnie od tonu listów, które były pisane. Jestem do dyspozycji - podkreślił Timmermans w odpowiedzi na pytanie jednego z dziennikarzy zgromadzonych na sali. - Pierwszy etap (procedury kontroli praworządności - przyp. red.) składa się z oceny sytuacji. Oceniając sytuację, chcemy uzyskać poglądy strony polskiej - dodał wiceprzewodniczący KE.

 

Timmermans zapowiedział powrót do sprawy w marcu - po wyrażeniu opinii przez Komisję Wenecką.

 

Wymiana listów na linii Bruksela-Warszawa

 

23 grudnia ubiegłego roku Timmermans wysłał do Warszawy list ws. zmian dotyczacych Trybunału Konstytucyjnego. Zaapelował do polskich władz o nieprzyjmowanie ustawy do momentu, aż zostaną wyjaśnione wszelkie wątpliwości wobec nowelizacji. Wskazał też, aby Polska wystąpiła o opinię w tej sprawie do Komisji Weneckiej.

 

W reakcji na list Timmermansa 11 stycznia pismo do Brukseli wysłał minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. Stwierdził w nim, że list wiceprzewodniczącego KOE odebrał jako "próbę nacisku na demokratycznie wybrany parlament i rząd".

 

Timmermans napisał również 30 grudnia do Polski, tym razem w sprawie ustawy medialnej. Pytał, gdzie w nowej ustawie zagwarantowano przestrzeganie przepisów unijnych mówiących o konieczności promowania pluralizmu w mediach. W odpowiedzi podsekretarz stanu w MSZ Aleksander Stępkowski napisał, że "Polska uznaje wolnośc i pluralizm mediów", a ustawa nie jest aktem wykonawczym w kontekście unijnej dyrektywy o usługach audiowizualnych.

 

Trzy kroki Komisji 

 

Procedura reagowania na systemowe zagrożenia dla rządów prawa istnieje od marca 2014 roku. Jej celem jest umożliwienie Komisji Europejskiej dialogu z danym państwem członkowskim, aby zapobiegać "wyraźnemu ryzyku poważnego naruszenia" przez państwo unijne m.in. wartości demokratycznych.

 

Proces ten składa się z trzech etapów. Pierwszym jest ocena KE, podczas której gromadzone i oceniane są wszystkie informacje dotyczące ewentualnych zagrożeń.

 

W kolejnym kroku, o ile sprawa nie zostanie załatwiona wcześniej, procedura przewiduje publikację przez KE "zalecenia w sprawie państwa prawnego". To wytyczne, by państwo członkowskie rozwiązało zidentyfikowane problemy w wyznaczonym terminie i poinformowało o tym Brukselę.

 

W trzecim etapie KE monitoruje działania podjęte w odpowiedzi na jej zalecenia. Jeśli uzna, że nie są one wystarczające, może skorzystać z mechanizmu przewidzianego w art. 7 Traktatu o UE, czyli zwrócić się do Rady o stwierdzenie poważnego ryzyka naruszania wartości UE przez kraj unijny.

 

Polsat News, PAP