- Rosyjska obrona przeciwrakietowa w coraz większym stopniu zagraża dostępowi militarnemu NATO do przestrzeni powietrznej w częściach Europy, łącznie z jedną trzecią nieba nad Polską - powiedział generał Gorenc.
 

Taktyka z Krymu i Syrii


Dodał również, że rosyjska strategia w tym zakresie, znana pod skrótem A2/AD (ang. anti-access/area denial) jest "jednym z najbardziej niepokojących trendów, jakie widział". Zdaniem Gorenca, Rosjanie stosują wobec krajów NATO w Europie tę samą taktykę, jaką wprowadzają właśnie w życie między innymi na Krymie i w Syrii.
 
W wywiadzie dla "New York Timesa" Gorenc wskazał na jedną z największych koncentracji w ramach A2/AD w Kaliningradzie.  Powiedział, że systemy rakiet ziemia-powietrze są tam rozmieszczone w sposób "utrudniający dostęp do tamtego obszaru". Niesie to za sobą konsekwencje także dla części terytorium Polski oraz dla republik bałtyckich.

 

W razie konfliktu zamknięte niebo

 

Gorenc uważa, że gdyby doszło do konfliktu na tych terenach, samoloty NATO miałyby niezwykle trudne zadanie przedarcia się przez radary rosyjskich systemów, które byłyby w stanie wyśledzić ruchy maszyn sojuszniczych i bez większych problemów je namierzać lub nawet likwidować.
 
Generał podkreślił, że Rosjanie wydali duże pieniądze, aby rozwinąć swój arsenał wojskowy od czasu konfliktu w Gruzji w 2008 roku. - To, co obserwujemy, jest owocem tego wysiłku. Oni zwiększają zasoby, oni zwiększają swoje zdolności. I jak pokazali, są gotowi do ich użycia - powiedział.

 

Trzeba wzmacniać Polskę


- Cieszy nas, że nasi sojusznicy zauważają ten problem. Obecne kierownictwo MON podchodzi do niego bardzo poważnie. Zdajemy sobie sprawę, że trzeba wzmacniać Polskę jako kraj na wschodniej ścianie NATO - powiedział rzecznik resortu obrony Bartłomiej Misiewicz. - Stąd nasz postulat na nadchodzący szczyt sojuszu, dotyczący rozmieszczenia baz NATO - dodał Misiewicz.
 
PAP