Rozprawa ws. uchwał miała się odbyć 12 stycznia, ale w piątek, 8 stycznia, Trybunał poinformował o jej odwołaniu.

 

W poniedziałkowym komunikacie Trybunał Konstytucyjny poinformował, że decyzja o umorzeniu została wydana przez pełny, 10-osobowy, skład sędziów TK 7 stycznia.

 

Skargę na uchwały Sejmu złożyła grupa posłów PO, do której przyłączył się Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar.

 

"Umorzenie z powodu niedopuszczalności wydania orzeczenia"


Oceniając uchwały o braku mocy prawnej wyboru pięciu sędziów przez poprzedni Sejm, TK ustalił, że nie mogą być one uznane za akty normatywne. Trybunał uznał zatem, że postępowanie w tym zakresie podlegało umorzeniu ze względu na niedopuszczalność wydania orzeczenia.


Z kolei uchwały o ponownym wyborze pięciu sędziów TK zaliczył do "kategorii uchwał nieprawotwórczych, przez które Sejm miałby realizować funkcję kreacyjną w odniesieniu do organów władzy publicznej", wobec czego nie mogą one zostać uznane za akty normatywne. TK stwierdził, że również w tym zakresie postępowanie podlegało umorzeniu ze względu na niedopuszczalność wydania orzeczenia.

 

Zdanie odrębne prezesa Trybunału

 

W zdaniu odrębnym prezes TK prof. Andrzej Rzepliński napisał, że uchwały Sejmu "noszą w sobie istotny element nowości normatywnej". Według niego, "przejawia się to w uchyleniu mandatów wybranych sędziów, a w konsekwencji ustaleniu nowego, nieznanego konstytucji i ustawie o TK trybu wygaśnięcia kadencji sędziego oraz przewartościowaniu roli pełnionej w procesie wyboru sędziów przez prezydenta RP w przypadku uchwał z 25 listopada".

 

W przypadku uchwał z 2 grudnia za przejaw tej normatywności uznał wybór 5 sędziów "na niewakujące urzędy, a w konsekwencji powiększenie składu TK ponad konstytucyjną liczbę 15 sędziów konstytucyjnych".


"Biorąc to pod uwagę, skoro uchwałami Sejm przyznał sobie oraz prezydentowi nowe kompetencje, nieprzewidziane w konstytucji i ustawie o TK, a na inne podmioty nałożył obowiązek poszanowania określonego, ustalonego stanu prawnego - to w tym obszarze miały one charakter przepisów prawa, wydawanych przez centralne organy państwa, a więc podlegają kognicji Trybunału Konstytucyjnego, który ma kompetencje do kontroli ich zgodności z konstytucją" - dodał prezes TK.

 

Rzepliński podkreślił, że nie przesądza "ostatecznego orzeczenia, jakie TK podjąłby po publicznej rozprawie".

 

Sędzia Zublik: sprawa ma charakter precedensowy

 

Sędzia Marek Zubik w zdaniu odrębnym wskazał, że w tej sprawie TK "po raz pierwszy w swojej historii stanął wobec problemu oceny uchwał Sejmu, które jednoznacznie wkraczają w sferę regulacji stanowiącej materię konstytucyjną, domagającą się regulowania danych stosunków społecznych w formie aktu normatywnego".

 

"Wymaga to dostosowania wypowiedzi Trybunału do specyfiki ocenianej sytuacji. Proste odwołanie się do wcześniejszego dorobku orzeczniczego dotyczącego uchwał prawotwórczych Sejmu do uchwał o innym charakterze, musiało rodzić pytanie o przydatność tego dorobku do rozstrzygnięcia sprawy zawisłej obecnie przed Trybunałem. W mojej ocenie, sprawa ta ma charakter precedensowy" - ocenił Zubik.

 

Dlatego, jego zdaniem, kontroli Trybunału muszą podlegać również te uchwały Sejmu, które "wkraczają w sfery, dla jakich konstytucja domaga się wydania aktu normatywnego". "Odmienna interpretacja oznacza akceptację praktyki omijania norm konstytucyjnych określających formy podejmowania czynności władczych przez organy państwa" - pokreślił.

 

Sędzia Andrzej Wróbel w zdaniu odrębnym napisał tylko, że podziela argumentację sędziego Zubika.

 

Konstytucjonalista: to zamyka sprawę, ale niewiele zmienia

 

- To zamyka tę sprawę - powiedział Polsat News konstytucjonalista dr Ryszard Piotrowski dodając jednak, że z punktu widzenia stanu prawnego niewiele się zmienia, gdyż "wszystko zależy od tego jaka będzie konkluzja sporu dotyczącego 3 i 5 sędziów".

 

- Jak wiemy władza wykonawcza stoi na stanowisku, że wybór tych trzech sędziów nie jest dla prezydenta wiążący, on nie odebrał dotychczas ślubowania od tych sędziów. Z kolei Trybunał dotychczas stał na stanowisku, że fakt wyboru i odebrania ślubowania nie jest dla niego wiążący, bo wybór nie był prawidłowy - tłumaczył.   

 

Jednak nawet konstytucjonalista miał problem z podaniem obecnego składu TK. - Z punktu widzenia pytania, ile jest sędziów TK, to postanowienie o umorzeniu niczego nowego nie wnosi ponieważ ono jedynie mówi, że Trybunał tym się nie zajmuje - zauważył dr Piotrowski.


- To nie oznacza, że Trybunał na przykład uznaje za prawidłowy wybór, w rezultacie którego prezydent odebrał ślubowania od 5 sędziów. Jak dopuści tych sędziów do orzekania to będziemy wiedzieli, że Trybunał uznaje ten wybór za prawidłowy - stwierdził. 

 

Skargi posłów PO i RPO


4 grudnia 2015 r. grupa posłów PO zaskarżyła uchwały Sejmu z 25 listopada stwierdzające "brak mocy prawnej" wyboru 8 października przez Sejm poprzedniej kadencji 5 sędziów TK (Romana Hausera, Andrzeja Jakubeckiego, Krzysztofa Ślebzaka, Bronisława Sitka i Andrzeja Sokali) oraz uchwały Sejmu z 2 grudnia o wyborze 5 nowych osób w ich miejsce (Henryka Ciocha, Lecha Morawskiego, Mariusza Muszyńskiego, Julii Przyłębskiej, Piotra Pszczółkowskiego).


Prokurator generalny i Sejm wniosły o umorzenie sprawy. Sejm, prezydent Andrzej Duda oraz PiS podkreślali, że TK nie może badać uchwał Sejmu, bo dotyczą one indywidualnego wyboru sędziów, a TK "nie jest sądem faktów, ale prawa". PO i część prawników uważała, że TK ma prawo badać te uchwały, bo są normatywne.


PAP