- Zarzuty oczywiście zostały postawione. Nasz klient na chwilę obecną nie ustosunkował się do przedstawionych mu zarzutów. Jak się domyślamy zostanie skierowany do sądu wniosek o aresztowanie, który prawdopodobnie dziś lub jutro zostanie rozpatrzony. Nie postrzegamy tego jak pospolitego zabójstwa, tylko jako wielką tragedię rodzinną, która dotyczy wszytkich bliskich osób ze strony zamordowanej, jak i ze strony klienta - powiedział obrońca podejrzanego mec. Jan Olszewski.

 

Według ustaleń mediów po godz. 4 w sobotę nad ranem policja otrzymała informację, że w jednym z krakowskich bloków słychać było krzyk kobiety, a chwilę po tym z mieszkania wyszedł mężczyzna poplamiony krwią. Na miejsce przyjechał pluton alarmowy i kilka radiowozów.
 
Mężczyzna wsiadł do samochodu i zaczął uciekać, po drodze miał wypadek. Wysiadł, zatrzymał inny, przejeżdżający obok. Atrapą broni sterroryzował kierowcę i odebrał mu auto. Uciekając uderzył w tramwaj, potem spowodował inną kolizję, w końcu zaczął uciekać pieszo. Ostatecznie został przez policjantów obezwładniony za pomocą paralizatora.