Obywatelskie wysłuchanie publiczne odbyło się w sobotę w Audytorium Maximum Uniwersytetu Warszawskiego, a zostało zorganizowane przez organizacje samorządowe. W ich ocenie podczas prac nad projektem noweli nie zasięgnięto opinii ekspertów, a zwykli obywatele nie zabrali głosu w tej sprawie.

 

Reprezentująca autorów projektu posłanka Marzena Machałek (PiS) odpowiadając na zarzut braku konsultacji projektu powiedziała: - Szkoda, że obywatele nie zostali wysłuchani przy reformie obniżenia wieku obowiązku szkolnego, my to nazywamy pseudoreformą. Przekonywała, że projekt PiS był odpowiedzią na głos rodziców, którzy byli przeciwni obniżeniu wieku obowiązku szkolnego z siedmiu do sześciu lat. Nową ustawę nazwała "bardzo wolnościową".

 

Pięć lat debaty nad wiekiem szkolnym

 

Głos zabrała także wiceminister edukacji Teresa Wargocka. Podobnie jak Machałek, mówiła o tym, że debata w przestrzeni publicznej na temat wieku rozpoczynania nauki trwała przez ostatnich pięć lat. Debata ta - zdaniem Wargockiej - pokazała, że środowisko nauczycieli i ekspertów było podzielone w kwestii tego, czy sześciolatki mogą rozpoczynać edukację w szkole, słychać było też głosy rodziców, że szkoły nie są przygotowane na przyjęcie dzieci młodszych.

 

Wargocka oceniła ponadto, że uzyskanie opinii poradni psychologiczno-pedagogicznej przez rodziców chcących sześciolatkowi odroczyć obowiązek szkolny było "drogą przez mękę". Zaznaczyła, że chce, aby rodzice podejmując decyzję o wieku rozpoczęcia przez ich dziecko nauki w szkole, mogli to zrobić bez nacisków, a kierowali się wyłącznie dobrem swojego dziecka.

 

"Szkodliwa motywacyjnie", "stracą dzieci z zaniedbanych rodzin"

 

W pierwszej części wysłuchania głos zabrali eksperci i przedstawiciele instytucji, którzy wystosowali pisemne opinie i stanowiska wobec projektu noweli. Później swoje zdanie mogli przedstawić wszyscy, którzy zgłosili chęć udziału w wysłuchaniu.

 

Elżbieta Tołwińska-Królikowska z Federacji Inicjatyw Oświatowych zwróciła uwagę, że ani obecny, ani poprzedni rząd nie konsultował się z przedstawicielami środowisk wiejskich. Zofia Grudzińska z ruchu społecznego "Obywatele dla edukacji" oceniła, że na zmianach najbardziej stracą dzieci z terenów zaniedbanych oraz z rodzin, które nie widzą i nie doceniają potrzeby nauczania i posyłają dzieci do szkoły dopiero wtedy, gdy muszą, bo jest taki obowiązek

 

Prof. Anna Wiłkomirska z Wydziału Pedagogicznego UW skrytykowała możliwość ponownego zapisania dziecka do pierwszej lub drugiej klasy na życzenie rodziców. - Ten pomysł jest szkodliwy motywacyjnie. Obniża poczucie własnej wartości, naraża na stygmatyzację już na starcie szkoły - oceniła.

 

Obowiązek szkolny dla sześciolatków zniesiony

 

Sejm zniósł obowiązek szkolny dla 6-latków i przedszkolny dla 5-latków nowelizując ustawę o systemie oświaty. Zdecydowano, że dzieci będą obowiązkowo rozpoczynać naukę dopiero w wieku 7 lat, po rocznym obowiązkowym wychowaniu przedszkolnym.

 

PAP