Według resortu egipskie służby bezpieczeństwa otworzyły ogień do dwóch napastników. Jeden z nich został zabity, a drugi ranny.

 

Poinformowano, że mężczyźni uzbrojeni w noże, a także - według różnych źródeł - w broń palną i pasy z materiałami wybuchowymi, weszli do restauracji hotelu "Bella Vista", znajdującej się na zewnątrz budynku, i zaatakowali turystów. Napastnicy mieli krzyczeć "Allah Akbar".

 

Rzecznik egipskiego ministerstwa zdrowia powiedział agencji AFP, że turyści "doznali obrażeń w wyniku ataku z użyciem broni białej, ale ich stan jest stabilny".

 

Napływają sprzeczne doniesienia o liczbie rannych turystów i ich narodowości. Egipskie siły bezpieczeństwa podawały wcześniej, że w ataku ucierpiały dwie osoby - obywatele Danii i Niemiec.

 

Krzyczeli "Allah Akbar"

 

Według niektórych relacji zagranicznych mediów napastnicy mieli krzyczeć "Allah Akbar". - Było bardzo mocno słychać strzały i krzyki coś w stylu "allah". Teraz jest przerażająca cisza, nic nie słychać, a jesteśmy w pokoju - powiedział w Polsat News Dawid Ozdoba, Polak przebywający w hotelu Bella Vista.

 

- Wbiegła zapłakana koleżanka i powiedziała, że ktoś wbiegł z maczetą, a ludzie uciekają. Gdy wbiegła i zgasiła światło zaczęły się strzały. Było widać na zewnątrz ludzi. Mieliśmy uczucie, że ci ludzie wbiegają coraz wyżej, my jesteśmy na 4 piętrze. Słyszeliśmy bardzo blisko te strzały i nagle wszystko ucichło - relacjonował.

 

Według Ozdoby większość gości przebywających w hotelu to Niemcy, Duńczycy i Norwedzy. - Polaków jest garstka, może 10 osób - stwierdził.

 

Hurghada to miasto położone we wschodnim Egipcie na skraju pustyni. Jest jednym z chętniej wybieranych przez Europejczyków ośrodkiem turystycznym.

 

Polskie MSZ wydawało wcześniej ostrzeżenia dla podróżujących do Egiptu w związku z rosnącym tam zagrożeniem terrorystycznym ze strony dżihadystów.

 

Atak w Kairze

 

Państwo Islamskie (IS) poinformowało dzisiaj, że atak na izraelskich turystów, do którego doszło w czwartek w Kairze, został przeprowadzony przez bojowników tej organizacji w odpowiedzi na wezwanie przywódcy Abu Bakra al-Bagdadiego do obierania za cel Żydów "na całym świecie". Służby bezpieczeństwa przekazały jednak, że turyści byli izraelskimi Arabami. Nikt nie został ranny i według egipskich władz zamach był wymierzony w siły bezpieczeństwa - podała agencja Reutera.

 

 

 

Reuters, PAP

Foto: PAP/EPA/Stringer, wideo: Polsat News/Reuters