- Ja nie dziwię się narracji opozycji. Odkąd Andrzej Duda wygrał wybory i my wygraliśmy wybory parlamentarne, ta narracja jest cały czas taka sama - odpowiada opozycji rzecznik klubu parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości Beata Mazurek.

 

"Zmiany są dobre, bo są dobre"

 

- Natomiast cieszę się, że prezydent podpisał te ustawy, ponieważ one tak naprawdę dają początek dobrych zmian w Polsce. W Polsce zaczną następować dobre zmiany i będą to zmiany dobre przede wszystkim dla obywateli, a nie dla władzy - dodała.


- To jest kolejny etap dobrej zmiany dla naszego społeczeństwa i będziemy w dalszym ciągu naprawiać nasz kraj po ośmiu latach nieudolnych rządów PO i PSL. Mam nadzieję, że zmiany w mediach przyczynią się do tego, iż media publiczne rzeczywiście będą mediami narodowymi, z których Polacy będą dumni. Sprawy kadrowe to rzecz drugorzędna - powiedział Wojciech Skurkiewicz z PiS.

 


- Całe szczęście jest poprawka, którą zgłosił klub Kukiz’15, mówiąca o tym, że ta ustawa będzie ważna tylko przez pół roku. Mamy nadzieję, że w tym czasie uda się stworzyć taką ustawę medialną, żeby zapewnić odpolitycznienie mediów - zaznaczył Piotr Apel z Kukiz’15.

 


- To jest najmniej demokratyczna, najmniej europejska ustawa medialna, chyba nie tylko w Europie, ale też na świecie. Bo to są media niepubliczne, nieobywatelskie, to są w tej chwili media zawłaszczone przez jedną partię - powiedziała Małgorzata Kidawa-Błońska. - Ja rozumiem, że prezes Kaczyński chce mieć swoją telewizję i w tej chwili dostał ten prezent od pana prezydenta - dodała.

 

 
- Jest to ustawa idąca w złym kierunku. To jest pierwszy z etapów zawłaszczania mediów przez partię rządzącą - przekonuje Katarzyna Lubnauer z Nowoczesnej. Posłanka obawia się, że następne działania PiS będą zmierzać w kierunku ograniczania swobody również mediów niepublicznych. - Przypomnijmy, ze mowa jest o repolonizacji, czyli być może będzie ograniczenie dotyczące własności - dodała.

 


- Sama regulacja jest o tyle groźna, że po Trybunale jest to druga ważna instytucja publiczna, której zawłaszczenie oznacza pewna zmianę ustrojową. Te media wymagały naprawy, od dłuższego czasu były oskarżane o komercjalizację i o szereg różnych grzechów, ale nie w tę stronę, dokładnie w przeciwną stronę - podkreślił dr hab. Maciej Mrozowski medioznawca z Uniwersytetu Warszawskiego.


- Dzisiaj mamy jasność, że jest intencja, żeby media były rządowe - dodał mecenas Ziemisław Gintowt.