Od początku stycznia o ponad 10 gr zdrożał zarówno dolar, jak i euro. Te waluty są notowane odpowiednio w granicach 4,04 zł oraz 4,35 zł – napisał w raporcie Marcin Lipka, analityk finansowy cinkciarz.pl.


Złoty w wyjątkowo złej kondycji


Polska waluta jest w tym roku jest znacznie słabsza niż węgierski forint, który zyskał do złotego 2 proc. wartości - zauważa Lipka.

 

Złotówka jest jedną z najsłabszych walut rynków wschodzących, co analitycy tłumaczą tzw. lokalnym ryzykiem politycznym, które powoduje, iż inwestorzy zagraniczni żądają dodatkowej premii za inwestycje w PLN. 

 

Lipka podkreśla, że "w gorszej kondycji od złotówki są jedynie pogrążone w poważnych problemach turecka lira czy południowoafrykański rand, które straciły do głównych walut o pół proc. więcej niż zł".


Frank i euro: możliwa stabilizacja kursu


Zdaniem Lipki, można założyć, że nastąpi stabilizacja polskiej waluty. Euro i frank powinny wrócić do wartości, odpowiednio, poniżej 4,3 i 4 zł.

 

- Tak się stanie, jeśli okaże się, że podobnie jak w sierpniu ubiegłęgo roku, panika na chińskiej giełdzie jest efektem nerwowości inwestorów indywidualnych, a nie poważniejszych problemów gospodarczych tego kraju - zauważa analityk.


Drugim czynnikiem stabilizującym złotówkę może być pozostawienie stóp procentowych bez zmian. Lipka przewiduje, że Rada Polityki Pieniężnej, mając na uwadze niestabilną sytuację na rynkach światowych, nie zdecyduje się na zmiany w stopach.


Dolar będzie drogi


Nieco inaczej sytuacja może wyglądać w przypadku kursu amerykańskiej waluty. "Biorąc pod uwagę cały czas dobre dane gospodarcze ze Stanów Zjednoczonych oraz zakładając poprawę globalnych nastrojów, Rezerwa Federalna może nadal chcieć podnosić wysokość stóp procentowych" - pisze Lipka.


W efekcie, zdaniem analityka, dolar pozostanie silną walutą i będzie kosztował ponad 4 zł.

 

cinkciarz.pl