Sekretarz generalny ONZ Ban Ki-moon potępił północnokoreańską próbę jądrową i okreśłił ją jako "głęboko destabilizującą dla regionalnego bezpieczeństwa". Zażądał od Pjongjangu zaniechania aktywności nuklearnej oraz respektowania własnego zobowiązania do "dającej się zweryfikować denuklearyzacji".

 

Przeprowadzona w środę próba jądrowa to "kolejne naruszenie licznych rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ mimo wspólnych apeli społeczności międzynarodowej o wstrzymanie się od podobnych działań" - powiedział Ban Ki-moon. Sekretarz generalny spotkał się z prasą przed nadzwyczajnym spotkaniem Rady Bezpieczeństwa ONZ, które zwołano w związku z nadzwyczajną sytuacją.

 

Będą nowe sankcje

 

Podczas spotkania członkowie Rady uzgodnią treść oświadczenia potępiającego Koreę Północną oraz uchwalą rezolucję rozszerzającą obowiązujące sankcje wobec północnokoreańskiego reżimu - zapowiedział brytyjski ambasador przy ONZ Matthew Rycroft.

 

Zdaniem sekretarza generalnego NATO Jensa Stoltenberga przeprowadzona próba jądrowa "jednoznaczne narusza" rezolucje RB ONZ, "zagrażając bezpieczeństwu regionu i całego świata". Stoltenberg wezwał władze w Pjongjangu do "pełnego respektowania międzynarodowych zobowiązań".

 

Słowa potępienia pod adresem Korei Północnej i zaniepokojenia możliwymi konsekwencjami próby jądrowej wystosowały m.in. Niemcy, Wielka Brytania, Włochy, Australia, Francja, UE oraz Chiny, najbliższy sojusznik Pjongjangu. Państwo Środka w komunikacie zaapelowało do Korei Płn. o powstrzymanie się od działań, które mogłyby zaostrzyć napięcia na Półwyspie Koreańskim.

 

Chiny nie zostały uprzedzone

 

Rzeczniczka chińskiego MSZ Hua Chunying powiedziała, że Chiny nie zostały uprzedzone przez Pjongjang o zamiarze przeprowadzenia próby oraz, że "stanowczo sprzeciwiają się" próbie jądrowej. Według agencji Kyodo może to oznaczać, że Pekin jest gotów zgodzić się na zaostrzenie sankcji wobec swego sąsiada, co na razie postulują głównie Japonia i USA.

 

Premier Japonii Shinzo Abe zaznaczył, że domniemana próba bomby wodorowej zagraża bezpieczeństwu jego kraju i zapowiedział "stanowczą reakcję" w porozumieniu z USA, Koreą Południową, Chinami i Rosją.

 

W Korei Południowej prezydent Park Geun Hie zwołała nadzwyczajne posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego i zapowiedziała, że Pjongjang musi zostać odpowiednio ukarany przez społeczność międzynarodową. Oświadczyła, że Seul skonsultuje się w tej sprawie ze swymi partnerami, zaapelowała też o szybkie zbadanie doniesień, czy istotnie przetestowana została bomba wodorowa.

 

Władze USA poinformowały, że są "świadome aktywności sejsmologicznej na Półwyspie Koreańskim w pobliżu znanego północnokoreańskiego obiektu nuklearnego", zastrzegły jednak, że na razie nie są w stanie potwierdzić, czy rzeczywiście odbyła się tam próba jądrowa.

 

Szef Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej Yukiya Amano powiedział, że jeśli potwierdzą się doniesienia o eksplozji bomby wodorowej, to przeprowadzony przez Pjongjang "godny pożałowania" test jądrowy trzeba będzie uznać za naruszenie uchwalonych dotąd rezolucji RB ONZ. Zadeklarował gotowość MAEA do zaangażowania się w pokojowe rozwiązanie kryzysu.

 

Wybuch na półwyspie

 

Przeprowadzenie próbnego wybuchu niewielkiej bomby wodorowej ogłosiły w środę oficjalnie władze Korei Płn. Wybuch spowodował wstrząs o sile 5,1 w skali Richtera, który został odnotowany przez obserwatoria sejsmologiczne w USA, Japonii, Chinach i Korei Płd.

 

Jeśli doniesienia się potwierdzą, będzie to już czwarta próba z bronią jądrową przeprowadzona przez Pjongjang. Poprzednie - w 2006, 2009 i 2013 roku - także wywołały międzynarodowe protesty i spowodowały nałożenie sankcji gospodarczych przez Radę Bezpieczeństwa ONZ.

 

Korea Północna grozi zwiększaniem swego potencjału nuklearnego. Eksperci obawiają się, że reżim północnokoreański będzie w stanie skonstruować broń masowego razenia, która bedzie zdolna zagrozić terytorium USA.

 

PAP