Polki były o krok od sprawienia ogromnej sensacji i pokonania głównego faworyta tureckiego turnieju. Podopieczne Jacka Nawrockiego prowadziły już 2:0 w setach i 22:21 w trzeciej partii, ale ostatecznie musiały uznać wyższość rywalek. Na pocieszenie zainkasowały cenny punkt.

 

Koncert Polek w dwóch pierwszych setach

 

Biało-czerwone rozpoczęły bez nadmiernego respektu dla utytułowanego rywala. Trudna zagrywka i czujna gra w bloku okazały się kluczem do sukcesu. Rosjanki nie potrafiły wykorzystać swojej fizycznej przewagi. Jeśli już udało im się w ataku ominąć ręce polskich zawodniczek, to na przeszkodzie stawała ofiarna gra w obronie biało-czerwonych.

 

Polki utrzymywały niewielką przewagę, a przełom nastąpił krótko po drugiej przerwie technicznej. Ze stanu 16:15 drużyna Nawrockiego zdobyła pięć punktów z rzędu, bowiem coraz bardziej poirytowane rywalki miały duże problemy ze skończeniem ataków i wstrzeleniem sie w boisko. Najbardziej doświadczona w polskie ekipie Aleksandra Jagieło zatrzymywała znacznie wyższe rywalki, a nadzieje Rosjanek rozwiała Anna Werblińska posyłając dwa asy.

 

Jak się okazało, znakomicie rozegrany set nie był szczytem możliwości polskiej drużyny. W kolejnej partii Katarzyna Skowrońska-Dolata i spółka wręcz zdeklasowały drużynę, która trzy miesiące temu zdobyła mistrzostwo Starego Kontynentu. Werblińska już na początku "pomęczyła" przeciwniczki zagrywką, Polki wygrywały 7:1 i mogły kontrolować przebieg meczu. Rosjanki myliły się w ataku, a także na zagrywce i gdyby biało-czerwone grały konsekwentnie do końca, zwycięstwo byłoby bardziej okazałe.

 

Rosjanki przejęły inicjatywę

 

Siatkarki "Sbornej" w końcu przebudziły się z letargu, od połowy trzeciego seta to one dominowały na parkiecie. Joanna Wołosz, która przez dwa sety wręcz perfekcyjnie rozdzielała piłki, nie zawsze dokonywała trafnych wyborów. Trener Nawrocki desygnował do gry Izabelę Bełcik oraz Berenikę Tomsię i niewiele brakowało, by Polki przechyliły losy tej partii na swoją korzyść. Zniwelowały pięciopunktową przewagę i prowadziły 22:21. Ostatnie cztery punkty zdobyły jednak Rosjanki.

 

Role się odwróciły, mistrzynie Europy dostały wiatru w żagle i one rządziły niepodzielnie na parkiecie. Już w połowie czwartej odsłony Nawrocki dał odpocząć swoim podstawowym zawodniczkom.

 

Emocje sięgnęły zenitu w tie-breaku. Prowadzenie zmieniało się jak w kalejdoskopie, Polki przegrywały już 6:9, ale seria precyzyjnych serwisów Natalii Kurnikowskiej przyniosły drużynie cztery punkty. Kolejna zagrywka tej zawodniczki wylądowała jednak na siatce, a potem Rosjanki postawiły blok nie do przejścia dla skrzydłowych reprezentacji biało-czerwonych.

 

To był jedyny mecz grupy B w pierwszym dniu turnieju. We wtorek do rywalizacji dołączą reprezentacje Włoch i Belgii.

 

W grupie A Niemki pokonały Holandię 3:2, a wieczorem w poniedziałek Turcja zmierzy się z Chorwacją. Po dwa najlepsze zespoły z obu grup awansują do półfinału.

 

Tylko zwycięzca zapewni sobie awans do igrzysk, natomiast drugi i trzeci zespół uzyska prawo gry w światowym turnieju kwalifikacyjnym, który na przełomie maja i czerwca odbędzie się w Japonii.

 

PAP