Policja ścigała jadącego swoim sportowym audi R8 Jamesa aż do bramy Valdebebas, ośrodka treningowego "Królewskich". Pracujący w cywilnych strojach policjanci nie zostali początkowo wpuszczeni do środka przez ochronę.

 

Ostatecznie piłkarz został jednak przesłuchany. Według hiszpańskich mediów, które dotarły do protokołu, Kolumbijczyk przyznał się do przekroczenia prędkości. Jednocześnie dodał, że nie widział ścigającej go policji i nie słyszał nawoływań przez megafon, ponieważ jechał z głośno włączoną muzyką.

 

Benitez może być "zadowolony"

 

James stwierdził także, że spieszył się, ponieważ nie chciał... spóźnić się na trening.

 

Reprezentant Kolumbii nie został zatrzymany, poniewaz nie ma ryzyka dotyczącego jego ewentualnej ucieczki z kraju. Wywołany przez niego skandal jest jednak głównym tematem sobotniej hiszpańskiej prasy sportowej - zwłaszcza tej madryckiej.

 

"Marca" na swojej okładce przedstawia całą trasę policyjnej pogoni za Kolumbijczykiem - po trasie autostrady M-40 aż do ośrodka treningowego. Jeżeli piłkarzowi zostanie udowodniona wina, straci prawo jazdy.

 

Marca, AS