Przyjęcie trzech małych ustaw kosztowało budżet państwa i regionu 26,5 miliona euro - podkreśla gazeta w środowym sprawozdaniu, w którym zestawiono wydatki ponoszone na działalność Regionalnego Zgromadzenia Sycylii z rezultatami jego prac od początku listopada.


W ciągu tych dwóch miesięcy 90-osobowy parlament regionu z siedzibą w Palermo obradował średnio dwie godziny tygodniowo, czyli nieco ponad kwadrans dziennie.


Półgodzinne posiedzenie


Podano przykład z 2 grudnia, gdy posiedzenie rozpoczęło się o godzinie 16.07, a zakończyło o 16.36. Na salę obrad lokalni parlamentarzyści powrócili po 8 dniach, na 26 minut.


Rekord długości obrad padł 10 listopada; trwały 226 minut.


Sycylijskie zgromadzenie od lat nazywane jest przez część włoskiej prasy „najdroższym parlamentem w Europie”. Utrzymanie sejmiku na 5-milionowej wyspie kosztuje rocznie około 160 milionów euro.


800 tys. euro rocznie za kawę dla deputowanych


W przeciwieństwie do członków parlamentu Włoch, sycylijscy deputowani nie chcą obniżyć swoich pensji, mimo licznych apeli i słów krytyki pod ich adresem. Ich zarobki wraz z dietami i różnymi dodatkami wynoszą ok. 11 tysięcy euro miesięcznie.


Jak obliczono, na każdą minutę jego aktywności od początku listopada wydano 26,6 tysiąca euro.


Wcześniej włoska prasa odnotowała, że wydatki na kawę dla deputowanych wynoszą 800 tysięcy euro rocznie. To tak, jakby każdy z nich wypijał 27 filiżanek dziennie - zauważono.

 

PAP