Andrzj Barcikowski były szef UOP i ABW nie widzi, żadnego zagrożenia ze strony znowelizowanej ustawy o policji, w której zmiany objęły m.in. inwigilację.

 

Nie ma zagrożenia

 

- Nie widzę żadnego zagrożenia, to są zmiany jak najbardziej racjonalne. W stosunku do poprzedniego stanu została wzmocniona cywilna kontrola nad podsłuchami, podglądami, zresztą zgodnie z orzeczeniem Trybunału Konstytucyjnego sprzed półtora roku. Gdyby to nie weszło, to ustawa, która reguluje podsłuchy przestałaby istnieć, a wraz z tym efektywność pracy i służb załamałaby się - powiedział Barcikowski.

 

Jego zdaniem w trzech punktach nastapiły pozytywne zmiany w przepisach.

 

- Po pierewsze, w szczególny sposób potraktowana została tajemnica tajemnica zawodowa: lekarska, dziennikarska, adwokacka. Wcześniej nie było to regulowane. Gdy podczas kontroli operacyjnej pozyska się informacje, które są objęte tajemnicą zawodową, to szef służby jest zobligowany zwrócić się do prokuratury, a ta do sądu, aby ocenić, czy te informacje, które podlegają tajemnicy zawodowej są na tyle istotne w postępowaniu, że trzeba je wykorzystać. W innym przypadku będą niszczone - wyjasnił Barcikowski.

 

Ograniczenie czasu trwania podsłuchów

 

Były szef UOP i ABW podkreślił, że wprowadzono ograniczenie czasu trwania inwigilacji.

- Jesli chodzi o policję została ograniczona liczba miesięcy, w ciągu których mozna prowadzić podsłuchy. Wcześniej takiego ograniczenia nie było - powiedział Barcikowski. Zaznaczył jednak, że są także podsłuchy nieobjęte limitem czasu: - To nie dotyczy służb specjalnych, kwestii antyterrorystycznych, kontrwywiadowczych - stwierdził.

 

Barcikowski przypomniał także o kontroli cywilnej nad podsłuchami.

- Wprowadza się kontrolę następczą, czyli klasyczną kontrolę ze strony Sądów Okregowych, bo są one właściwe do wydania zgody na podsłuchy. Jak się okazuje, w świetle nowelizacji, są one właściwe do kontroli, czy służby w sposób zasadny o te podsłuchy czy podglądy komunikacji internetowej wystapiły. Jest to zasadniczy krok naprzód - powiedział Barcikowski.

 

Nie sprawdzać każdego

 

Barcikowski nie zgodził się jednak z postulatem, aby sądy sprawdzały billingi przed podjeciem decyzji o załozeniu podsłuchów.

- Nie godze się z pomysłem, aby kontrola billingów była tzw. wstępna. Czyli, żeby sąd wydawał zgodę na analizę każdego billingu. To zgłaszać muszą ludzie, którzy nigdy nie mieli do czynienia z pracą służb. To by sparaliżowało ich pracę, bo nie można ogarnąć wszystkiego - stwierdził Barciokowski. Watpi on także, aby sądy były w stanie sprawować własciwą kontrolę nad zasadnościa sprawdzenia przez służby pracując nad milionami billingów. Jego zdaniem sparaliżowałoby to kontrolę operacyjną i same sądy.

 

Na zarzut Nowoczesnej, że dzięki zmianie ustawy o policji bedą miliony haków na obywateli barcikowski stwierdził, ze nie da sie podsłuchac każdego.

- Nie ma możliwości inwigilowania wszystkich - powiedział Barcikowski. - Nawet gdyby służba chciała, to nie jest w stanie inwigilować każdego - stwierdził były szef UOP. - Gdyby słuzby chciały inwigilowac każdego, to musiałoby w nich pracować pół miliona ludzi. Nie jest tak, że służby chcą kontrolować wszystko i wszystkich - podkreślił Barcikowski.

 

Polsat News