W tym roku, według polskich ekonomistów, produkt krajowy brutto wzrośnie w o ok. 3,5 proc. "The Economist" znany jest ze sceptycznych prognoz dla polskiej gospodarki, np. w listopadzie 2014 roku przewidywał 2,6 proc. wzrostu PKB za cały rok. Jednak ostatecznie było to 3,4 proc.

 

Wzrośnie dziura


"Dziura budżetowa będzie rosła, inwestorzy będą bardziej ostrożni, a wzrost gospodarczy spowolni" - podaja analitycy "The Economist" w prognozie na przyszły rok. Zwracają też uwagę, że nowy "socjalny i konserwatywny polski rząd" zamierza odwrócić reformę emerytalną poprzez przywrócenie wieku emerytalnego 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn i obciążyć dodatkowymi podatkami banki i sieci handlowe.

 

Polska na tle Europy i krajów regionu wypada jednak w tych prognozach nie najgorzej. PKB dla Czech prognozowane jest na poziomie 2,7 proc , dla Słowacji 2,8 proc., a dla Węgier 2,5 proc. Najlepiej wypadają: Rumunia (3,9 proc wzrostu) i Irlandia (3,5 proc.). Najgorzej w prognozie "The Economist" wygląda Grecja (-1 proc). Dwie największe europejskie gospodarki - niemiecka i francuska - odnotować mają wzrost o odpowiednio: 1,8 proc i 1,3 proc. 

 

Krytyka rządu PiS


Na początku grudnia "The Economist" określił Polskę mianem "nowego bólu głowy Europy”. "Polska Była wzorcowym przykładem rozszerzenia Unii na wschód. Dowodem na to, że demokracja i rządy prawa mogą się rozprzestrzeniać. Jej stabilność, prosperity i proeuropejskie nastawienie przyniosły jej szacunek i wpływy dyplomatyczne. Jeśli PiS chce zakończyć tę erę, jest na najlepszej drodze" - napisał wtedy tygodnik.


Komentatorzy pisma zauważyli, że Unia Europejska zmaga się z kryzysem uchodźczym, zmianami klimatycznymi i Władimirem Putinem. "We wszystkich tych sprawach Polska powinna być partnerem, a nie problemem" - podsumował "The Economist".