Kamiński wyjaśnił, że nowelizacja ustawy o policji nie zawiera nowych rozwiązań i wykonuje wyrok Trybunału Konstytucyjnego. - Większość wypowiedzi przedstawicieli opozycji jest tak zaskakującymi bredniami, taką manipulacją opinią publiczną, że jestem zszokowany - powiedział.

 

W lipcu 2014 roku Trybunał zakwestionował zasady kontroli operacyjnej prowadzonej przez policję i służby specjalne oraz dostępu do bilingów. Ustawodawcy dostali 18 miesięcy na przygotowanie i wprowadzenie zmian. Zakwestionowane przepisy przestaną obowiązywać 6 lutego 2016 roku.

 

"To tylko wstępny etap prac"

 

Jak zaznaczył Kamiński, opozycja "myli podstawowe pojęcia, mówi o jakiejś ustawie antyterrorystycznej", podczas kiedy po zamachach w Paryżu dopiero rozważane jest przygotowanie takiej ustawy. Dodał, że może być ona potrzebna, ponieważ w przyszłym roku w Polsce "są duże wydarzenia", m.in. wizyta papieża Franciszka podczas Światowych Dni Młodzieży i szczyt NATO.


- To jest zupełnie wstępny etap prac. Nie ma przygotowanego projektu. Jest dyskusja w gronie rządu, czy taka ustawa jest potrzebna. Jest mi bardzo przykro, że niektórzy posłowie nadużywają funkcji publicznych do dezinformowania opinii publicznej - podkreślił minister.

 

Jego zdaniem, "sugestia niektórych organizacji jest nieodpowiedzialna, żeby występować o billingi tylko za zgodą prokuratury i sądu". - To paraliżowałoby prokuraturę, sąd i policję. To są rzeczy niedopuszczalne, absurdalne - powiedział.

 

Podsłuch za zgodą sądu, ale billingi już bez zgody 

 

Nowe przepisy, proponowane przez PiS, pozwolą policji, żandarmerii wojskowej i CBA wystąpić do sądu o pozwolenie na założenie podsłuchu, ale do sprawdzenia billingów  wciąż nie będzie potrzebna zgoda sądu.

 

Podstawowy okres kontroli operacyjnej ma wynosić - tak jak obecnie - 3 miesiące i może zostać przedłużony o kolejne trzy. Łączny okres prowadzenia kontroli operacyjnej nie może przekroczyć 18 miesięcy - wynika z projektu. Spod tego ograniczenia wyłączono zadania kontrwywiadowcze.

 

"Obywatel nie będzie wiedział, że był inwigilowany"

 

Według Fundacj Panoptykon, projekt PiS nie ogranicza możliwości sięgania przez policję i inne służby po dane telekomunikacyjne jedynie do poważnych przestępstw. Projekt zakłada jedynie wyrywkową i następczą kontrolę nad sięganiem po billingi. Zgodnie z nim, służby co pół roku będą składać sprawozdanie do sądu okręgowego, a sędzia będzie mógł je zweryfikować. - Służby nie będą miały także obowiązku informowania obywateli, że byli inwigilowani - argumentuje Panoptykon.

 

Projekt nowelizacji ustawy skrytykował też lider Nowoczesnej Ryszard Petru, który stwierdził, że "PiS będzie mogło zebrać 38 mln haków, na każdego z nas".

 

- Jesteśmy coraz bliżej rosyjskich rozwiązań. Gdy w Rosji pojawi się niewłaściwy wpis, np. na Facebooku, to przychodzą smutni panowie i każą go usunąć. Jesteśmy coraz bliżej takiego rozwiązania - ostrzegł lider Nowoczesnej.