- Jeżeli prezydent przestaje być strażnikiem konstytucji, jej gwarantem, arbitrem, to pozbawia się bardzo dużej części swoich uprawnień władczych, które mógł mieć - powiedziała w programie "Nowy Dzień" w Polsat News dr Anna Materska-Sosnowska, politolog.

 

Tempo PiS nie jest dobre


Dr Materska-Sosnowska podkreśliła, że tempo legislacyjne, jakie narzuca PiS nie jest dobre, bo w ten sposób mogą powstać buble legislacyjne. - Nie chodzi o to, ile ustaw przyjmiemy, ale jakie ustawy przyjmiemy. PiS doskonale zdaje sobie sprawę, że działa zgodnie z prawem, ale nie jest to prawo, o które by nam chodziło - dodała Materska-Sosnowska.


- Opozycja musi wykorzystywać wszystkie procedury, jakie są do wykorzystania w parlamencie, np. konieczność pilnowania kworum na sali. Posłowie boją się, że może być ponownie zwołane posiedzenie, albo zakończona przerwa, bo widzimy, że dzieją się rzeczy niezgodne z procedowaniem i nie do końca zgodne z regulaminem sejmu i jest to reinterpretacja tego regulaminu - podkreśliła politolog.


"Opór społeczny może być tamą nie do końca prawych rządów PiS"


Dr Materska-Sosnowska zauważyła, że od bardzo dawna nie mieliśmy do czynienia z oporem społecznym. Zaznaczyła, że ludzie na ulicach nie protestują w obronie własnych interesów. - Opór społeczny długofalowo może być tamą nie do końca prawych rządów PiS - oceniła.


- Jeden czy dwa protesty nie zmienią i nie powinny zmieniać woli rządzących, ale jeśli będą trwały dłużej, to znamy państwa bardziej demokratyczne niż Polska, gdzie wyrażenie takiego sprzeciwu doprowadzało rządzących do refleksji. I miejmy nadzieję, że u nas do takiej refleksji dojdzie - podkreśliła dr Materska-Sosnowska.