- Polega to na tym, że jeżeli ktoś z nas otrzyma mail od osoby podejrzanej, to w ramach tego może rozpocząć się proces inwigilacji osoby, która ten mail otrzymała. To jest sposób, by w pełni kontrolować opozycję. PiS będzie mogło zebrać 38 mln haków, na każdego z nas - podkreślił Ryszard Petru. Dodał, iż oczekuje, wyjaśnień w tej kwestii od premier Beaty Szydło.

 

"Jesteśmy coraz bliżej rosyjskich rozwiązań"

 

- Gdy w Rosji pojawi się niewłaściwy wpis, np. na Facebooku, to przychodzą smutni panowie i każą go usunąć. Jesteśmy coraz bliżej takiego rozwiązania - ostrzegł lider Nowoczesnej.

 

Posłowie PiS złożyli projekt w Sejmie 23 grudnia. Rozszerza on możliwości kontrolowania obywateli. Nowe przepisy pozwolą policji, żandarmerii wojskowej czy CBA wystąpić do sądu o pozwolenie na założenie podsłuchu, sprawdzenie billingów telefonicznych oraz korespondencji.

 

Zmiany miałyby wejść w życie 7 lutego.  Dzień po tym, gdy przestaną obowiązywać przepisy uchwalone w 2014 roku, które w lipcu zakwestionował Trybunał Konstytucyjny. Stwierdził wówczas, że niektóre podstawy prawne kontroli operacyjnej są niekonstytucyjne, wskazał na brak niezależnej kontroli pobierania billingów przez służby oraz na brak zasad niszczenia podsłuchów.

 

Podsłuchiwać będzie można nawet przez półtora roku

 

Podstawowy okres kontroli operacyjnej ma wynosić, tak jak obecnie, 3 miesiące i może zostać przedłużony o kolejne trzy. W razie uzasadnionej potrzeby, zgodnie z projektem, może on zostać przedłużony maksymalnie o dwa takie okresy.

 

Oznacza to, że łączny okres prowadzenia kontroli operacyjnej nie może przekroczyć 18 miesięcy. Spod tego ograniczenia wyłączono zadania kontrwywiadowcze.

 

Fundacja Panoptykon: podsłuchy nawet w błahych sprawach

 

Projekt nowelizacji skrytykowała Fundacja Panoptykon. Jej eksperci zwracają uwagę na brak niezależnej kontroli nad podsłuchami i zbyt łatwy dostęp służb specjalnych do danych telekomunikacyjnych obywateli, także w błahych sprawach.

 

"Zawarta w projekcie propozycja >>kontroli<< ma jedynie fasadowy charakter, ponieważ ma charakter fakultatywny. Sąd przeprowadzający kontrolę będzie miał dostęp jedynie do materiałów uzasadniających pobranie danych, a nie wszystkich materiałów postępowania. Kontrola będzie miała jedynie formalny charakter. Sąd nie będzie oceniał, czy sięgnięcie po dane było konieczne i proporcjonalne" - oceniła Fundacja.

 

Polsat News, PAP, fot: Flickr/Ivan David Gomez Arce/CC BY 2.0