Według Piskały, aby przywrócić organizmowi dawną kondycję po świętach, należy jeść. - Wiele osób narzuca sobie taką dyscyplinę, że do Sylwestra żyje tylko na wodzie. Nasz organizm nie będzie wiedział o co chodzi, przerzuci się na tryb oszczędnościowy i zwariuje nam totalnie – tłumaczyła. Po takim traktowaniu "zacznie gromadzić tę energię, którą będziemy spożywać nawet w niewielkich ilościach".


A jeśli jeść, to co i w jakim czasie? - Teraz spokojnie możemy się przerzucić na taki 2-3 dniowy detoks związany z większym spożyciem warzyw, owoców, soków, koktajli – odpowiadała dietetyk.


Wigilijne potrawy zamrażamy


Niektórych dań z wigilijnego stołu nie powinniśmy przechowywać zbyt długo w lodówce. W związku z tym, wiele osób je "na siłę", tylko dlatego, żeby jedzenie się nie zmarnowało. Piskała poleca jednak inne rozwiązanie. - Radzę zamrozić wiele rzeczy, takich jak bigos, kapusta z grzybami. Teraz będziemy się do tego zmuszać, a jak to odmrozimy za jakiś czas, to z nutką sentymentu spożyjemy to i rozłożymy w czasie spożywanie dużych ilości jedzenia – podsumowała dietetyk.

 

Polsat News