W czasie świąt Bożego Narodzenia wybuchło w tym roku o 100 pożarów więcej niż w tym samym okresie w ubiegłym roku. W pożarach zginęło 5 osób, a 26 zostało rannych.

 

- Pożary wybuchały głównie w budynkach mieszkalnych, a ich najczęstrzą przyczyną była nieuwaga i zła eksploatacja urządzeń służących do ogrzewania pomieszczeń, a także zły stan techniczny instalacji elektrycznych. Często dotyczyło to choinkowych lampek - mówi kpt. Michal Konopka z warszawskiej straży pożarnej.

 

- Pomimo wyjątkowo ciepłej zimy najczęstszym błędem jest niewłaściwe dogrzewanie pomieszczeń i pozostawianie na noc włączonych piecyków elektrycznych. To są urządzenia, które powinny być włączone tylko wtedy, gdy sprawujemy nad nimi kontrolę - przypomniał st. bryg. Paweł Frątczak z komendy głównej straży pożarnej.

 

W tym samym okresie w ubiegłym roku, strażacy interweniowali 1705 razy i ugasili 466 pożarów. Zginęło w nich 12 osób, a 28 zostało rannych.

 

Pożary to nie jedyne interwencje straży. Duża liczba zgłoszeń związana była ze szkodami spowodowanymi przez silny wiatr. Synoptycy zapowiadają, że będzie wiało jeszcze mocniej, dlatego strażacy zalecają wzmożoną ostrożność.

 

Polsat News, PAP