- Już wiadomo, że będziemy mieszkać razem z Węgrami. My zajmiemy dolne piętra budynku, a oni górne - poinformowała szefowa polskiej misji olimpijskiej Marzenna Koszewska. Wioska dla uczestników igrzysk jest już prawie gotowa. Ma być kompaktowa i łatwo dostępna z każdego punktu.

 

- Nie będzie rozległa. Wprawdzie zawodnicy będą mieć do dyspozycji autobusy, które będą ich po wiosce wozić, ale nie ma żadnego problemu, by ją obejść pieszo. Nasz dom jest umieszczony na tyle blisko, że spokojnie można na stołówkę czy do najważniejszych punktów udać się spacerem - dodała.

 

Szereg udogodnień dla atletów

 

Sportowcy mają się czuć w wiosce komfortowo i niczego ma im nie brakować. Organizatorzy zadbali o to, by wszyscy znaleźli coś dla siebie. Sama stołówka będzie pracować całą dobę. Może pomieścić 6 tys. osób. - Będą serwowane wszystkie kuchnie świata, również europejska. Będzie też sieć popularnych fast foodów. W wiosce znajduje się kawiarnia, siłownia, biuro biletowe, bank, kwiaciarnia czy zakład... fryzjerski. Apartamenty dla sportowców będą miały od trzech do pięciu sypialni. 45 kanałów w 10 językach będzie na żywo transmitować to, co dzieje się na arenach olimpijskich. Będzie też bezpłatny internet - wyliczała Koszewska.

 

Uspokoiła, że nie należy martwić się korkami, choć trenerzy i zawodnicy, którzy jesienią byli na rekonesansie w Rio de Janeiro, zgłaszali je jako jeden z podstawowych problemów.

 

- Takich trudności w trakcie igrzysk nie będzie, ponieważ powstaną specjalne pasy olimpijskie. Nikt, kto nie będzie do tego uprawniony, nie będzie mógł nimi jeździć. W Londynie to się sprawdziło i wierzę, że teraz będzie podobnie - zaznaczyła.

 

Najtrudniej się dogadać

 

Problem, z jakim przyjdzie się zmierzyć każdemu, to kłopoty z komunikacją. - Dlatego właśnie zaczęliśmy już naukę języka portugalskiego. Oczywiście wszyscy oficjele znają angielski, ale my będziemy mieli kontakt także z ludźmi, którzy będą sprzątać pomieszczenia czy tzw. złotymi rączkami. Często zdarza się, że coś nie działa, a wtedy trzeba się jakoś porozumieć - wyjaśniła Koszewska.

 

Igrzyska w Rio będą pod wieloma względami wyjątkowe. Nie tylko po raz pierwszy odbędą się w Ameryce Południowej, ale także...  zimą.

 

- Będziemy na miejscu w czasie brazylijskiej zimy. Z tym wiąże się na pewno parę uniedogodnień. Dzień jest znacznie krótszy, więc wiele dyscyplin będzie rozgrywanych przy sztucznym oświetleniu. Ale z drugiej strony dzięki temu nie będzie gorąco. Temperatury powinny być w granicach 16-24 stopni - oceniła.

 

Ostateczny skład polskiej ekipy zostanie zatwierdzony do 20 lipca 2016, jednak Polski Komitet Olimpijski jeszcze w listopadzie musiał podać nazwiska wszystkich potencjalnych reprezentantów. Impreza odbędzie się w dniach 5-21 sierpnia przyszłego roku.

 

PAP