Komisja jednogłośnie pozytywnie zaopiniowała poprawkę, którą zgłosiły kluby PO, Nowoczesnej oraz PiS, aby wykreślić dodany w poniedziałek zapis mówiący, że "jeżeli orzeczenie zostało wydane z rażącym naruszeniem przepisów postępowania, uczestnik postępowania może złożyć wniosek o wznowienie postępowania do chwili ogłoszenia orzeczenia". Wskazywano, że takie rozwiązanie jest wadliwe, gdyż wprowadza de facto niedopuszczalną dwuinstancyjność postępowania przed TK.

 

W ustawie o TK zachowany miałby zostać też przepis stanowiący, że "sędzia Trybunału nie może należeć do partii politycznej, związku zawodowego ani prowadzić działalności publicznej niedającej się pogodzić z zasadami niezależności sądów i niezawisłości sędziów".

 

Komisja pozytywnie oceniła także trzy inne poprawki autorstwa PiS odnoszące się do przepisów przejściowych oraz precyzujące kwestię dotyczącą rozpatrywania spraw przez TK na rozprawach.


Łącznie w drugim czytaniu do projektu nowelizacji ustawy o TK zgłoszonych zostało 28 poprawek. Większość z nich złożyły kluby opozycyjne: PO, Nowoczesna i PSL - poprawki te w dużej części dotyczyły skreślenia poszczególnych punktów i artykułów z nowelizacji. Zostały zaopiniowane negatywnie.

 

Przeciwko wnioskowi ws. odrzucenia projektu

 

Negatywnie zaopiniowano wniosek PO i Nowoczesnej w sprawie odrzucenia projektu. Wniosek poparło 10 posłów, 15 było przeciw, jeden wstrzymał się od głosu.

 

Komisja odrzuciła też propozycję PO, aby w przypadku niewyznaczenia przez prezydenta daty ślubowania nowego sędziego co najmniej siedem dni przed rozpoczęciem jego kadencji, osoba wybrana na sędziego składałaby notarialnie poświadczone ślubowanie na piśmie, a dokument byłby doręczany prezydentowi.

 

Bez vacatio legis

 

Poparcia komisji nie uzyskały też poprawki opozycyjnych klubów chcących vacatio legis - PSL proponował, aby były to trzy miesiące, zaś Nowoczesna chciała dwóch lat. W projekcie PiS przewidziano natomiast, że ustawa wchodzi w życie z dniem ogłoszenia w Dzienniku Ustaw.

 

Burzliwy początek obrad

 

Przez pierwsze pół godziny obrad komisja prowadziła spór o sposób procedowania. Posłowie opozycji protestowali przeciw ograniczeniu wypowiedzi do uzasadnienia poprawek przez wnioskodawców i dopuszczeniu jednego ewentualnego głosu przeciw. Prezydium komisji zdecydowało, że posłowie będą mieli jedynie 60 sekund na wypowiedzi.

 

-  Jak chce pan to liczyć? -  pytał przewodniczącego komisji Marka Asta poseł PO Krzysztof Brejza. - Dlaczego 60 sekund? Po wczorajszym  posiedzeniu, które i tak było zbyt krótkie? Posłowie nie będą mogli ustosunkować się do poprawek – stwierdził poseł Brejza i złożył wniosek formalny w tej sprawie.

 

Ostatecznie PiS przegłosowało jednak zaproponowany przez siebie tok procedowania. W dyskusji był dopuszczony głos za i głos przeciw.

 

- Minęło 20 minut komisji i nie rozpatrzyliśmy żadnej poprawki do tej pory - podsumował w pewnym momencie Marek Ast.

 

Posłowie PiS skarżyli się, że fotoreporterzy i operatorzy kamer pracujący bezpośrednio za plecami posłów zakłócają posiedzenie, a "cykanie przeszkadza".

 

Opozycja domagała się, by o spornych poprawkach wypowiadało się Biuro Analiz Sejmowych. Argumentowała, że wtorkowe posiedzenie jest bezpodstawne, ponieważ podczas obrad komisji w poniedziałek wieczorem głosowanie, w którym większość opowiedziała się za przerwaniem prac do 7 stycznia - wbrew zarządzonej przez prezydium reasumpcji - odbyło się prawidłowo.

 

Poniedziałkowe obrady komisji trwały 12 godzin

 

Pierwsze czytanie do projektu nowelizacji ustawy o TK Sejm przeprowadził w miniony czwartek; w poniedziałek - mimo protestów i apeli posłów PO i Nowoczesnej, które wnioskowały m.in. o przeprowadzenie ws. projektu publicznego wysłuchania - zajęła się nim sejmowa komisja ustawodawcza. Obrady były burzliwe, trwały 12 godzin. Przed północą przyjęto sprawozdanie komisji. We wtorek w Sejmie odbyło się drugie czytanie tego projektu. W związku ze zgłoszonymi poprawkami projekt ponownie trafił do komisji ustawodawczej.
 
PAP