- Posłowie pytają rząd i ja mam prośbę, żebyśmy (...) w tej chwili ogłosili przerwę i na Konwencie Seniorów spróbowali zachęcić może panią premier, która nie chce odpowiadać - powiedział Rutnicki.

 

Jak mówił, Polacy patrzą w tej chwili, czekają na odpowiedzi. - Państwo łamiecie konstytucję, a nikt z rządu albo posłów PiS nie ma odwagi wyjść na mównicę i odpowiedzieć na pytania - powiedział.

 

Brudziński: damskich bokserów w Platformie Obywatelskiej nie brakuje

 

Replikował poseł PiS Joachim Brudziński. - Tak, rzeczywiście, jest w polskiej tradycji, że odpowiada się na pytania. Ale nie ma w polskiej tradycji i nie ma zgody na to, żeby obrażać kobiety. Każde państwa pytanie, czy to posła Rutnickiego, czy pana posła Budki - rzekomo pytanie - skierowane pod adresem pani premier jest tak naprawdę obrazą kobiety - mówił.

 

- Ja wiem, że damskich bokserów w Platformie Obywatelskiej niestety nie brakuje - dodał.

 

- Ale szanowni państwo, mój głos sprzeciwu jest następujący: nie będzie zgody w tej izbie na to, aby pan poseł Rutnicki, pan poseł Budka, dał wam przykład w poprzedniej kadencji pan poseł Niesiołowski, jak traktowaliście panie, kobiety w tej izbie. Dlatego zgłaszam wniosek formalny, żebyśmy przeszli niezwłocznie do dalszego porządku obrad, a nie dawali możliwości do urządzania cyrku tego typu postawom, jak reprezentuje pan poseł Rutnicki - mówił Brudziński.

 

Po tej wymianie zdań marszałek Marek Kuchciński zarządził krótką przerwę, po której Brudziński przeprosił Budkę. - Panie pośle, bardzo serdecznie przepraszam, natomiast nie wycofuję się z tych słów, które wyraziłem pod adresem tych, którzy pod płaszczykiem pytania obrażają premier czy inne panie posłanki na sali sejmowej - dodał poseł PiS.

 

- Panie pośle Brudziński - odparł Budka. - Jest tak, że pewne słowa nie pozostają bez echa.

 

"Takiej rozpierduchy jeszcze nie było"

 

 

Posłanka Jolanta Hibner z Platformy Obywatelskiej zwróciła się do premier Beaty Szydło: - Po co się pani zgodziła być premierem, jak pani nie potrafi odpowiadać na żadne pytania – pytała. Odniosła się do dyskusji między posłem Rutnickim a posłem Brudzińskim mówiąc, że "panią będą teraz koledzy bronić, bo pani jest kobietą".

 

- Byłam posłem V, VI kadencji, byłam europosłem. Takiej rozpierduchy jeszcze tutaj nie było – podsumowała. Marszałek Sejmu odebrał jej głos.

 

Mularczyk: to koniec kryzysu konstytucyjnego

 

- Doprowadziliście do kryzysu konstytucyjnego, łącznie z 3 sędziami TK. Musimy po was posprzątać. Dzisiejszy projekt kończy kryzys konstytucyjny - mówił do opozycji Arkadiusz Mularczyk z PiS.

 

Munyama: Pośpiech jest cechą republiki bananowej

 

Killion Munyama, poseł Platformy Obywatelskiej, pytał pozostałych posłów na sali plenarnej: "Skąd ten pośpiech?". Zacytował również polskie przysłowie: - Gdy człowiek się spieszy, to diabeł się cieszy.

 

Swoje wystąpienie podsumował: - Pośpiech jest immanentną cechą republiki bananowej. Polacy tego nie chcą.

 

Cymański: dlaczego nie chcecie dać nam szansy?

 

- Bierzemy na siebie ogromną odpowiedzialność, dlaczego nie chcecie dać nam szansy? - pytał Tadeusz Cymański z PiS. Dodał, że "grzechem pierworodnym" tego, co działo się dziś w Sejmie były wydarzenia z czerwca.

 

Kosiniak-Kamysz: Polacy tego nie zapomną

 

- Polacy nie zapomną wyciszania Trybunału Konstytucyjnego, tych ustaw pisanych na kolanie, nie zapomną sposobu procedowania nad tą ustawą - powiedział Władysław Kosiniak-Kamysz z PSL.

 

Piotrowicz: waszym celem ochrona interesów określonych grup społecznych

 

- Celem pytań nie było uzyskanie odpowiedzi. Państwo chcieliście bez końca wypowiadać rzeczy nie polegające na prawdzie. Demokracja, prawa człowieka, konstytucja; to tylko parawan dla waszych ciemnych interesów - mówił do opozycji Stanisław Piotrowicz z PiS.

 

polsatnews.pl, PAP