W 2012 roku opinią publiczną w Indiach wstrząsnęła sprawa zbiorowego gwałtu na 23-letniej kobiecie. W miejskim autobusie napadło ją i jej przyjaciela sześciu młodych mężczyzn. Ofiary zostały brutalnie pobite, a kobietę wielokrotnie zgwałcono. Zmarła dwa tygodnie później.

 

Czterech sprawców skazano na śmierć, piąty powiesił się w celi. Szósty miał wtedy 17 lat, więc został skazany, zgodnie z prawem, na 3 lata poprawczaka. Ten wyrok oburzył mieszkańców Indii.

 

Rodzice ofiar i obrońcy praw kobiet od trzech lat walczyli o zaostrzenie przepisów dla nieletnich przestępców. Cel osiągnęli. Teraz już 16-latkowie odpowiadają jak dorośli. Jednak na wyrok w sprawie sprzed trzech lat decyzje rządu nie miały wpływu, bo prawo nie działa wstecz.

 

Z danych policji wynika, że w Indiach, co 20 minut dochodzi do gwałtu.