Messi został zaatakowany przed strefą kontroli paszportów. Według strony internetowej dziennika As kibice znieważyli swojego rodaka, bo uważają, że przy bramce strzelonej ich drużynie w finale turnieju, pomógł sobie ręką.

 

"Odpowiedział ciosem"

 

Jak piszą hiszpańskie media, czterokrotny laureat Złotej Piłki miał nie pozostać dłużnym krewkiemu kibicowi i "odpowiedział ciosem". Dopiero po interwencji trenera Luisa Enrique oraz klubowego kolegi  Javiera Mascherano, który również usłyszał sporo przykrych słów, udało się rozdzielić przeciwników.

 

 

 

Kataloński dziennik Mundo Deportivo, relacjonował z kolei, że Messi po incydencie był "uśmiechnięty i spokojny".

 

W niedzielnym finale Barcelona nie dała szans River Plate, wygrywając 3:0. Messi zdobył pierwszą bramkę, po której wykonał gest przeprosin w kierunku sympatyków drużyny z Buenos Aires. Dwa następne gole strzelił Urugwajczyk Luis Suarez. Katalończycy zdobyli w ten sposób piąte trofeum w 2015 roku, po triumfach w ekstraklasie, Pucharze Króla, Lidze Mistrzów i Superpucharze Europy.

 

PAP