16 grudnia Konferencja Przewodniczących europarlamentu zdecydowała o włączeniu do porządku obrad styczniowej sesji plenarnej w Strasburgu punktu dotyczącego sytuacji w Polsce. Podczas debaty Parlament ma wysłuchać m.in. stanowiska KE i Rady UE na temat wydarzeń w Polsce.

 

Opinia o Polsce naruszona

 

- Sam fakt, że ta debata się odbędzie, a odbędzie się, ma dla Polski znaczenie negatywne, ponieważ Polska będzie się jawiła na forum europejskim jako ten kraj, co do którego pojawiają się wątpliwości, zarzuty, niepokoje. Uważamy, że tego typu debata nie jest korzystna dla nas - ocenił Olbrycht na poniedziałkowej konferencji prasowej.

 

Dodał jednocześnie, że deputowani Platformy nie byli w stanie debaty zatrzymać. – Ilość wątpliwości, nieporozumień, pewnych niejasnych działań i informacji płynących z Polski jest taka, że my, jako posłowie, jesteśmy na co dzień bez przerwy pytani o to, co się dzieje w Polsce, co będzie się działo w Polsce, jaka jest sytuacja - dodał Olbrycht.

 

Istotny krok Komisji

 

Tadeusza Zwiefkę niepokoi szczególnie element obrad, w którym zostaną przedstawione i wysłuchanie stanowiska Rady UE i Komisji Europejskiej. – Parlament będzie wysłuchiwał, jak sytuację w Polsce ocenia KE, która jest zobligowana do monitorowania ewentualnych zagrożeń demokracji i oczywiście padną pytania, co Komisja ma zamiar w przyszłości robić – zauważył europoseł.

 

Inicjatywa dotycząca debaty na temat sytuacji w Polsce pojawiła się już na początku grudnia - zgłosili ją socjaliści, liberałowie oraz posłowie EPL. Debata miała się odbyć jeszcze podczas grudniowej sesji PE w Strasburgu. Z planów jednak zrezygnowano. Przekonywali do tego europosłowie PO oraz lider Nowoczesnej Ryszard Petru.

 

PAP