Pojemnik, do którego wrzucona została torba z pieniędzmi, opróżniła lokalna firma odbierająca odpady. W sobotę śmieci zostały przewiezione do warszawskiej sortowni śmieci firmy Byś.

 

Pieniądze o krok od przemielenia

 

Według Karola Wójcika z Bysia "cudem tylko torba nie trafiła do zmielenia". - W sobotę pracownicy, ze względu na okres przedświąteczny, skończyli nieco wcześniej pracę. Gdyby nie to, torba z pieniędzmi z pewnością trafiłaby najpierw do zmielenia, a potem do spalarni - powiedział portalowi polsatnews.pl Karol Wójcik.

 

Wspólne poszukiwania cennej torby


Rodzina, która tak niefortunnie obeszła się z pieniędzmi, zaalarmowała firmę. W poniedziałek rano właściciele gotówki przyszli do sortowni, aby razem z pracownikami poszukać swojej torby. - Jednej z pracownic udało się ją dostrzec niemal w ostatniej chwili na taśmie z odpadkami przeznaczonymi do utylizacji - powiedział Karol Wójcik. Dodał, że pieniądze były przeznaczone na leczenie chorego dziecka. - Proponowano nam "znaleźne", ale pracownicy nie przyjęli pieniędzy - dodał Wójcik.


Według nieoficjalnych informacji torba z pieniędzmi znalazła się w pojemniku na śmieci podczas przedświątecznego sprzątania.