- Sprawiedliwość to jest to, co służy realizacji naszej wizji państwa, w związku z tym nie ma co się specjalnie przejmować prawem, można iść na skróty, bo to co my robimy to jest rewolucja - powiedział o planach nowego rządu były minister obrony. - Niech prawo będzie zmieniane zgodnie z prawem, a nie w sposób arbitralny - dodał.


Onyszkiewicz uważa, że demonstracje ludzi na ulicach mogą wpłynąć na zmianę kursu rządzących. - Widać bardzo wyraźnie, że ludzie zaczynają się mobilizować. Ci, którzy trochę odpuścili wybory i dotychczasowe działania, zaczynają dostrzegać, że w Polsce dzieje się źle - tłumaczył.


"Mam nadzieję, że Kaczyński uszanuje podstawowy element demokracji"


Zaznaczył, że w obliczu społecznych protestów koalicjanci mogą zacząć się wykruszać.  - Mamy do czynienia z rządem koalicyjnym, choć to wewnętrzna koalicja. Można liczyć na to, że niektórym zrobi się niewygodnie w tej koalicji i zaczną myśleć o czymś innym. Jeżeli ktoś stwierdzi, że Kaczyński w następnych wyborach nie zapewni mu miejsca biorącego, to może z czysto oportunistycznych powodów, przyłączyć się do tych, którzy będą przyszłościowo większą siłą – dodał.


- Mam nadzieję, że Kaczyński nie jest jak Gomułka, który powiedział "raz zdobytej władzy nigdy nie oddamy" - powiedział Onyszkiewicz.
Były minister obrony podkreślił, że to, co chce osiągnąć Jarosław Kaczyński przy pomocy prezydenta Andrzeja Dudy, to zamach na konstytucję. - Jeżeli się dopuści do tego, że konstytucja będzie łamana, to można doprowadzić do takiej sytuacji, w której będziemy mieli powtórkę tego, co jest np. w Rosji albo na Białorusi - tłumaczył.

 

 

 


Akcja w NATO niewątpliwie naruszy naszą wiarygodność


- Co miało powiedzieć NATO i Słowacy? Potępić Polskę, swojego sojusznika? To nie wchodzi w grę, nigdy się publicznie czegoś takiego nie robi - podkreślił Onyszkiewicz. Jednocześnie zaznaczył, że to, co się stało w nocy z czwartku na piątek, to "coś bardzo niedobrego". Dodał, że odwołanie szefa Centrum Eksperckiego Kontrwywiadu NATO odbyło się z naruszeniem przyjętych norm. - To całe zwolnienie było obudowane zarzutami, że w tym polskim kontrwywiadzie fatalnie się dzieje, dlatego trzeba w sposób nagły, w środku nocy, jakby się coś waliło i paliło, dokonać tego rodzaju kroku. To oznacza, że polski kontrwywiad jest po prostu niewiarygodny, jest niedobry - wyjaśnił Onyszkiewicz.


- Rozwaliliśmy raz ten kontrwywiad, jak było likwidowane WSI, a teraz stawiamy nad nim znak zapytania, który przecież zostanie dostrzeżony przez naszych partnerów - podkreślił były minister obrony narodowe.