- Kontry napsuły nam w pierwszym spotkaniu z Holandią  najwięcej krwi. Drugą istotną sprawą jest nie dać się zdominować na początku spotkania. Z Węgierkami i w ćwierćfinale z Rosjankami to się udało - powiedział Zygfryd Kuchta.

 

Dla Holandii awans do półfinału jest historycznym wynikiem. Polki w pierwszej czwórce były dwa lata temu, ale nie zdołały wywalczyć medalu.

 

- Od naszej ostatniej porażki w tym turnieju, właśnie z Holandią, wiele się zmieniło w naszej drużynie. Dwa kolejne mecze pokazały, że zmieniłyśmy styl gry. - powiedziała Weronika Gawlik, której kilka interwencji w decydujących momentach ćwierćfinałowego spotkania z Rosją przesądziły o sukcesie Polek 21:20.

 

Polska bramkarka docenia klasę Holenderek, ale liczy też na to, że nie do końca docenią one przemiany w polskim zespole. - Holenderki są bardzo szybkim i silnym zespołem, ale teraz nabrałyśmy pewnego doświadczenia. Ta wysoka wygrana w pierwszym pojedynku na pewno je uśpi, a my nie będziemy faworytkami - dodała Gawlik.

 

Na koniec dnia rozegrany zostanie drugi półfinał, w którym Norwegia zmierzy się z Rumunią – niespodziewanym pogromcą ekipy gospodarzy.

 

PAP