Tydzień temu płk Krzysztof Dusza został odwołany przez szefa MON w związku z utratą dostępu do informacji niejawnych. Nowym pełnomocnikiem CEK został szef gabinetu politycznego MON Bartłomiej Misiewicz. 

 

- Minister obrony narodowej ponad tydzień temu odwołał pana pułkownika Duszę. Zostało wobec niego wszczęte postępowanie kontrolne dotyczące certyfikatu dostępu do informacji niejawnych. Jest to tylko postępowanie sprawdzające, ale ono zawiesza czasowo dostęp do informacji niejawnych, co oznacza, że musiał on zostać odwołany - mówił Misiewicz. Podkreślił, że decyzją ministra obrony narodowej to on został nowym pełnomocnikiem Centrum.

 

- Dzisiaj osobiście, jako pełnomocnik ministra, wprowadziłem nowego p.o. dyrektora Centrum płk. Roberta Balę. Jedną z moich pierwszych decyzji, po wejściu do budynku, było odwołanie ochrony Służby Kontrwywiadu Wojskowego (SKW) nad obiektem i mieniem  oraz powołanie żandarmerii wojskowej - powiedział Misiewicz.

 

Postępowania dyscyplinarne wobec dotychczasowych pracowników

 

Jak wyjaśnił, zgodnie z pełnomocnictwem "ma prawo taką decyzję podjąć i to zrobił".

 

- Wobec jednego z żołnierzy, który po odwołaniu nie stawił się w nowym miejscu pracy, wojskowa prokuratura już wszczęła postępowanie. Wobec pozostałych pracowników, którzy od ponad tygodnia bezprawnie okupowali Centrum Eksperckie Kontrwywiadu NATO, zostały wszczęte postępowania dyscyplinarne - dodał. - Ubolewam nad tym, że płk Dusza nie jest w stanie zachować się jak żołnierz i próbuje rozmawiać poprzez media. Żołnierz do poleceń musi się zastosować - stwierdził.

 

Płk Krzysztof Dusza odpowiada, że nie czuje się zwolniony ze stanowiska. Podkreśla, że zapis porozumienia o stworzeniu Centrum Kontrwywiadu NATO wyraźnie mówi, że aby odwołać jego szefa potrzebna jest zgoda Słowacji, która jest współodpowiedzialna za jego stworzenie, a także Komitetu Sterującego, czyli ciała nadzorującego Centrum. - Takiej zgody nie ma. Rozmawiałem ze stroną słowacką i oni są oburzeni tym, co się stało. Będą pisać oficjalny protest - mówi płk. Dusza.

 

 

 

Siemoniak: dzieją się rzeczy bezprecedensowe

 

Były szef MON Tomasz Siemoniak jest zdania, że nocna akcja w Centrum Kontrwywiadu NATO to absolutny skandal. - Przedstawiciele MON zdobywali centrum eksperckie kontrwywiadu NATO, placówkę która powstała na mocy porozumienia rządów Polski i Słowacji z poparciem kwatery głównej Sojuszu. Chcę w imieniu Polski przeprosić Słowację i głównodowodzącego sił NATO, który był bezpośrednim promotorem budowy tego centrum, bo dzieją się rzeczy bezprecedensowe - mówi były szef resortu obrony.