Wiceminister sprawiedliwości odniósł się w programie "Graffiti" w Polsat News, do słów prezes Sądu Najwyższego prof. Małgorzaty Gersdorf, która stwierdziła, że projekt ustawy PiS ws. Trybunału Konstytucyjnego "ingeruje w niezależność trybunału w tym sensie, że zmierza do uniemożliwienia wykonywania jego funkcji." - Jest to opinia prezes powołanej przez polityka Platformy Obywatelskiej Bronisława Komorowskiego, a nie całego Sądu Najwyższego - stwierdził Patryk Jaki.

 

- Gdzie była ta pani prezes, gdy Platforma w czerwcu, jako pierwsza partia w historii, dokonywała zamachu na Trybunał Konstytucyjny. Żadnej partii po 1989 roku nie zdarzyło się, żeby na zapas wybrała sędziów, których powinna wybrać następna kadencja parlamentu. - Gdzie byli wtedy ci wszyscy eksperci? Jeżeli nie odzywali się oni wtedy, a robią to teraz, to jest pewien problem z ich wiarygodnością - dodał wiceminister.

 

- Moim zdaniem Trybunał Konstytucyjny ma 15, a nie 18 sędziów, ponieważ w mojej opinii i w opinii prokuratora generalnego, trzech sędziów prezydent słusznie nie zaprzysiągł. TK, w zakresie tego czy tych sędziów można zaprzysiąc czy nie, nie ma prawa oceniać uchwał Sejmu - oświadczył Jaki.