Autorzy projektu chcą też usunięcia zapisu, że  sędzia Trybunału nie może należeć do partii politycznej, związku zawodowego ani prowadzić działalności publicznej niedającej się pogodzić z zasadami niezależności sądów i niezawisłości sędziów.

 

Znika artykuł, że sędzia Trybunału odpowiada dyscyplinarnie także za swoje postępowanie przed objęciem stanowiska, jeżeli uchybił obowiązkowi piastowanego urzędu państwowego lub okazał się niegodny urzędu sędziego Trybunału.

 

"Porządkowanie poprzez eliminację"

 

"Chodzi o uporządkowanie ustawy poprzez eliminację ustawowych powtórzeń przepisów zawartych w Konstytucji oraz usunięcie przepisów wykonanych lub bezprzedmiotowych, usunięcie rozwiązań konkurencyjnych między ustawą a Regulaminem Sejmu, a także dopasowanie rozwiązań prawnych do zamierzeń programowych większości parlamentarnej. Dodatkowo eliminuje się przepisy uznane przez projektodawcę za naruszające zasady równości, czy społecznie nieuzasadnione. Powtarzają Konstytucję, i dlatego są zbędne, jak i sprzeczne z zasadą poprawnej legislacji. (...) wprowadzają sprzeczność oraz ingerują w autonomię Sejmu w zakresie wyboru sędziów Trybunału" - argumentują wnioskodawcy.

 

Nie będzie też art. 112 ust. 2, który mówi, że w przypadku gdy nie można ustalić, kto jest osobą upoważnioną do reprezentowania partii, lub gdy nie można nawiązać z nią kontaktu, Trybunał uznaje za upoważnioną osobę faktycznie kierującą partią. 

 

"Artykuł ten stanowi możliwość nadużycia; Trybunał mógłby oceniać, kto faktycznie kieruje partią polityczną z daleko posuniętymi konsekwencjami dla niej w postępowaniu przed Trybunałem" -  głosi uzasadnienie.

 

Postępowania przed TK od nowa 

 

Nowelizacja zakłada, że jeżeli postępowanie wszczęte przed wejściem w życie ustawy nie jest prowadzone przez skład sędziów określony w tej ustawie, postępowanie wszczyna się na nowo.

 

- Dotyczyłoby to m.in postępowania dotyczącego legalności pięciu uchwał Sejmu z 2 grudnia. Tych, którymi wybrano 5 nowych sędziów Trybunału - tłumaczy konstytucjonalista prof. Marek Chmaj. 

 

Zaniem opozycji, nowelizacja spowoduje marginalizację Trybunału a przede wszystkim sparaliżuje jego prace. - Paraliż, do którego zmierza PiS, ma doprowadzić do tego, żeby w najbliższym czasie, nie było już żadnego organu, który mógłby zgodnie z konstytucją, skontrolować zapędy większości parlamentarnej - przekonuje poseł PO Borys Budka.

 

"Podwyższamy standardy" 

 

- Podwyższamy standardy orzekania w Trybunale Konstytucyjnym - odpowiadają autorzy nowelizacji. - Zrozumiałe jest, że silniejszą legitymizację ma orzeczenie wydane w bardziej liczebnym składzie, zdecydowaną przewagą głosów, niż np. przez trzech sędziów - podkreśla Stanisław Piotrowicz.

 

Szef klubu PiS Ryszard Terlecki powiedział dziennikarzom w Sejmie, że zmiany w ustawie o TK mogą być przyjęte jeszcze przed Bożym Narodzeniem.