Sąd poinformował, że we wtorek otrzymał informację od obrońców oskarżonego o wypowiedzeniu pełnomocnictwa. Gawronik poprosił o obrońcę z urzędu.

 

Jarosław Ziętara był dziennikarzem śledczym "Gazety Poznańskiej" (wcześniej "Wprost" i "Gazety Wyborczej"). Pisał o aferach gospodarczych. Zaginął 1 września 1992 r. w drodze do pracy. Początkowo prowadząca śledztwo w tej sprawie poznańska prokuratura uznała, że dziennikarz został uprowadzony i zamordowany. Śledztwo dwukrotnie umarzano, bo nie udało się odnaleźć ciała.

 

Byłemu senatorowi zarzuca się, że w czerwcu 1992 roku miał nakłaniać pracowników firmy ochroniarskiej do porwania, pozbawienia wolności, a następnie zabójstwa redaktora "Gazety Poznańskiej". W rozmowach z ochroniarzami Gawronik miał stwierdzić, że Ziętara ma zostać "skutecznie zlikwidowany".

 

Działania byłego senatora, zdaniem prokuratury, miały związek z zawodowym zainteresowaniem dziennikarza i planowanymi publikacjami dotyczącymi poznańskiej tzw. szarej strefy gospodarczej.

 

W przypadku uznania winy, Gawronikowi grozi - w zależności od kwalifikacji przestępstwa - kara wieloletniego więzienia lub dożywocie. Były senator nie czuje się winny i twierdzi, że nie ma ze sprawą nic wspólnego.

 

Akt oskarżenia przeciw byłemu senatorowi liczy 100 stron, natomiast akta - 51 tomów. W ramach śledztwa prowadzonego przez krakowską prokuraturę apelacyjną przesłuchanych zostało 200 świadków, w tym osoby ze służb specjalnych, ponieważ śledztwem objęty był także wątek próby zatrudnienia Ziętary w służbach. Sporządzono ponadto szereg opinii z zakresu m.in. daktyloskopii, genetyki i balistyki.

 

Były senator został zatrzymany na początku listopada 2014 r. i usłyszał zarzut podżegania do zabójstwa Ziętary. Gawronik nie przyznał się do stawianego mu zarzutu. Został aresztowany na trzy miesiące, opuścił areszt w styczniu tego roku. W rozmowie z dziennikarzami wyraził zgodę na podawanie jego pełnego nazwiska.

 

W 2011 r. członkowie Społecznego Komitetu "Wyjaśnić śmierć Jarosława Ziętary" i redaktorzy naczelni największych polskich gazet zaapelowali do władz i prokuratury o ujawnienie wszystkich okoliczności zaginięcia Ziętary i ponowne śledztwo w tej sprawie. Spowodowało to analizę śledztwa w Prokuraturze Generalnej i przekazanie go do Krakowa.

 

W toku śledztwa krakowska prokuratura zmieniła kwalifikację prawną z uprowadzenia na zabójstwo. Zbierała także informacje na temat niezidentyfikowanych zwłok znalezionych od września 1992 do grudnia 1993 r. na terenie kilku województw. Sprawdzono ok. 20 przypadków; w jednym przeprowadzono badania DNA, ale badane zwłoki nie były zwłokami Ziętary. Prokuratura nadal prowadzi poszukiwania szczątków dziennikarza.

 

PAP