Jak wynika z komunikatu grupy ALDE (Porozumienia Liberałów i Demokratów na rzecz Europy) w Parlamencie Europejskim, komisja, która ma działać przez 12 miesięcy, skupi się w szczególności na tym, dlaczego dopuszczono do zainstalowania urządzeń, które pozwalały na oszustwa podczas testów emisji, i dlaczego KE nie doprowadziła do wypełnienia prawa UE w tym zakresie. Propozycja dotycząca powołania tej komisji śledczej ma zostać zatwierdzona przez cały Parlament Europejski w czwartek.

 

- Ten problem dotyczy wiarygodności całej Unii Europejskiej - powiedział europoseł frakcji Zielonych, Bas Eickhout. - Ważne jest zatem, aby wyjaśnić co dokładnie się stało i jak możemy uniknąć tego typu sytuacji w przyszłości - dodał.

 

 

Europosłowie już w październiku zażądali dochodzenia na szczeblu unijnym w sprawie manipulacji pomiarami spalin w koncernie Volkswagen. KE odpowiadała, że nie ma do tego uprawnień.

 

We wrześniu Volkswagen przyznał się do instalowania w swoich autach oprogramowania pozwalającego na manipulowanie pomiarem emisji spalin i zaniżanie pomiaru emisji tlenków azotu. Dotyczy to ok. 11 milionów samochodów tego koncernu na świecie. Sytuacja pogorszyła się jeszcze, gdy w listopadzie najpierw wyszło na jaw, że Volkswagen mógł zaniżać poziom zużycia paliwa i emisji CO2 w przypadku ok. 800 tys. aut, głównie z silnikami Diesla, a później - że problem ten może dotyczyć większej liczby samochodów z silnikami benzynowymi, niż poprzednio zakładano.

 

Europarl.Europa.Eu, NYtimes.com, NU.nl